Magdalena Łysiak
O autorze
Dziennikarz, redaktor. Historia, kultura, włoskie szaleństwo. La vita è breve e l'arte è lunga. Życie jest krótkie, ale sztuka jest wieczna.
Artykuły autora Magdalena Łysiak
Artykuły autora
Kupczenie prawem niczym bydłem
Legenda o Robin Hoodzie nie wzięła się znikąd. W średniowiecznej Anglii napady na podróżujących i rabunek mienia był rozwiniętą formą zarobkowania. W procederze tym brały udział całe rodziny – mężowie z żonami, siostry i bracia, dzieci, kuzyni, nawet dziadkowie. Szacuje się, że ponad jedna trzecia przestępczości zorganizowanej skupiona była w rodzinnych klanach.
Trzy święte siostry
Kiedy królowi węgierskiemu Beli IV i jego żonie Marii rodziły się kolejne córki, nie przypuszczali, że tak oto stali się rodzicami dwóch przyszłych świętych i jednej błogosławionej. Te świątobliwe kobiety Małgorzata, Kunegunda (Kinga) i Jolenta (Jolanata) szły, każda indywidualnie, swoją własną drogą świętości. Kinga poślubiła władcę Polski, Małgorzata została na Węgrzech, u grobu Jolenty w Gnieźnie modlili się polscy królowie.
Zaawansowana technologia w egipskim grobowcu
W Muzeum Egipskim w Kairze pośród tysięcy eksponatów z czasów faraonów, znajduje się jeden przedmiot, którego zarówno przeznaczenia, jak i pochodzenia, do dziś nie rozwikłano. W 1936 roku w grobowcu księcia Sabu, który był synem faraona Anedjiba – znaleziono tajemniczy artefakt, który nazwano dyskiem Sabu.
Jak Słowacki wyzwał krytyka na pojedynek
Pojedynkowano się od czasów starożytnych, w średniowieczu rozstrzygano tak spory sądowe, w XVII wieku modne stało się pojedynkowanie o honor, ale nie tylko… walczono o kobiety, o pensje, o zaszczyty, o miejsce na dworze. Co ciekawe królowie polscy pojedynków zakazali już w XIV wieku uznając, że rozstrzygnięcia w nich są często niesprawiedliwie. Można było w drodze wyjątku uzyskać pozwolenie królewskie na takie rozwiązanie sporu, ale było ono wydawane niezmiernie rzadko, np. Zygmunt August wyraził zgodę tylko raz. Mimo tego moda na pojedynki przetrwała i walczono ze sobą coraz częściej, nie zważając na konsekwencje.