Sumienie i odpowiedzialność
Państwo pod rządami Donalda Tuska jest państwem bez sumienia i bez poczucia odpowiedzialności.
Państwo pod rządami Donalda Tuska jest państwem bez sumienia i bez poczucia odpowiedzialności.
Czy my, Polacy, dzieląc się opłatkiem, potrafimy usłyszeć to, co jest prawdziwą treścią przesłania płynącego do nas wraz ze światłem betlejemskiej stajenki?
W równą rocznicę wybuchu Powstania Listopadowego, 29 listopada 1860 roku, pod kościołem karmelitańskim w Warszawie zebrał się patriotyczny tłum. Wspólne modlitwy i śpiewy przed statuą Matki Boskiej (postawionej tam rok wcześniej), zorganizowała grupka studentów z Karolem Nowakowskim na czele. Notabene, jeśli ktoś kiedyś będzie w Warszawie w okolicy owego kościoła, zwanego też przesuwnym, niech zajrzy „za plecy” tej Matki Boskiej: nadal jest tam wyryty napis z datą 1859.
Desakralizacja przestrzeni publicznej to część trwającej od dekad operacji odcinania człowieka Zachodu od korzeni.
Niejako na naszych oczach odchodzą powstańcy wieku XX-ego, ostatni żołnierze Powstania Warszawskiego i antysowieckiego, w którym życie za wolną Polskę oddawali Żołnierze Niezłomni. Jeszcze możemy tych nielicznych słuchać, jeszcze możemy ściskać im z wdzięcznością dłonie. Dla pokolenia, które wywalczyło niepodległość w latach 1914-1921 takimi wzorami bohaterstwa i nieskazitelnej postawy patriotycznej byli Powstańcy Styczniowi. Weterani Roku 1863 mieli szczególny status wśród Polaków jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, zaś po odzyskaniu wolności stali się prawdziwymi jej duchowymi patronami i wychowawcami następnych pokoleń. Ich dziedzictwo przetrwało, dotarło do naszych czasów.
W Boże Narodzenie 800 r. w bazylice św. Piotra w Rzymie król Franków Karol Wielki został przez papieża Leona III koronowany na cesarza rzymskiego. Dwór monarchy odkurzył dawno zapomniane słowo „Europa”, które miało pomóc określać tę część kontynentu, nad którą panował władca Franków. Dziś „Zachód”, zamiast z szacunkiem spoglądać na swą ponad tysiącletnią historię opartą na fundamencie chrześcijańskich wartości – dawnemu dziedzictwu zaprzecza i dąży do samounicestwienia.
Stan wojenny, jego wprowadzenie i brutalne represje, jakim zostało poddane nie tylko środowisko solidarnościowe, ale całe patriotycznie uwrażliwione społeczeństwo polskie, to jedna z najczarniejszych kart historii najnowszej. Nigdy tak naprawdę nie zatriumfowała sprawiedliwość nad sprawcami zbrodni stanu wojennego. Na odwrót – środowisko Adama Michnika i „Gazety Wyborczej” zrobiło z Jaruzelskiego, Kiszczaka czy nawet Urbana „rycerzy wolności” i „polskich patriotów”. Warto przypomnieć, z czym tak naprawdę wiązało się wprowadzenie stanu wojennego i jakie ofiary pociągnęło…