Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Tomasz Łysiak: Sztuczna pato-inteligencja – czyli zagrożenie dla bezpieczeństwa

Szczęśliwi ci, którzy nie korzystają z mediów społecznościowych. Ja, niestety, z racji zawodowych – muszę. Staram się w tym gąszczu aplikacji pozostać jedynie przy X i przy Facebooku, a jednocześnie tak ograniczać osoby czy profile obserwowane, żeby coś sensownego z natłoku szlamu wyłowić. Niestety nie da się uniknąć niechcianych treści – a te docierają do mnie coraz częściej w postaci zmanipulowanych, idiotycznych filmików wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.

Jakiś czas temu jeszcze wystarczało pobieżne rzucenie okiem, żeby odróżnić to, co fałszywe od tego, co prawdziwe. Jednak z biegiem czasu efekty tych produkcji stają się coraz bardziej profesjonalne – wyglądają już często, jak filmy odwzorowujące rzeczywistość. Z jednej strony powoduje to stratę czasu milionów ludzi mielących w przestrzeniach internetowych i oglądających te fejkowe bzdury, a z drugiej strony rodzi naprawdę poważne pytania o nasze bezpieczeństwo. 

Cała masa nierozgarniętych użytkowników mediów społecznościowych podaje dalej te fałszywe filmiki, nie reagując na zwracanie uwagi, nawet wtedy, gdy są one ewidentnie kłamliwe i obliczone na clickbait – to dodatkowy, chociaż nie zasadniczy problem. 

Ten faktyczny problem pojawia się wtedy, kiedy produkcje owej sztucznej pato-inteligencji (czasem naprawdę wstyd nazywać ją „inteligencją”) wchodzą w sferę poważną, lub nawet bardzo poważną. Przykłady już mieliśmy – gdy w sieci zaczęły się pojawiać wygenerowanie sztucznie zdjęcia prawie nagich kobiet (rozbieranych przez aplikację na podstawie realnych zdjęć), lub dzieci. Czy też fotografie i filmy, których tematem są obozy zagłady – ich ofiary ukazywane np. w chwilach uwolnienia przez Amerykanów czy Sowietów. Ktoś poszedł krok dalej i zaczął animować autentyczne zdjęcia z Auschwitz. To wkroczenie w sferę, do której wkraczać nie wolno i w której mieszać nie wolno, za pomocą różnych fikuśnych narzędzi zamieniając potworną prawdę na plastykowy wytwór współczesnej popkultury. 

Ale co będzie dalej? Jak bardzo takie i inne możliwości owej sztucznej pato-inteligencji wpłyną na nasze realne bezpieczeństwo, na odporność na manipulacje zewnętrzne, na ingerencję w politykę, na mieszanie w kotle społecznych emocji. Jeśli pokazać można wszystko, zrobić technicznie można wszystko: to okaże się, że za chwilę albo nie będziemy wierzyć niczemu, co zobaczymy, albo uwierzymy we wszystko, albo, co gorsza, dziać się będzie jedno i drugie. Efekty będą straszne. Trzeba wobec tego postawić jakąś tamę, wymyślić narzędzia, które nas – na przyszłość – przed takimi zagrożeniami obronią. A przecież, co ważne, musimy jednocześnie zachować wolność słowa, wypowiedzi, kreacji artystycznej etc. Tak czy siak – to naprawdę nie jest wydumany problem i nie jest to jedynie kwestia tego, czy na Facebooku ktoś wrzuci filmik, w którym słoń wywraca samochód trąbą. Chodzi o dużo poważniejsze zagrożenia – którymi już teraz powinno się zająć państwo polskie. Czy się w odpowiedniej mierze zajmuje? 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane