bezpieczeństwo
238 tys. kontroli i 194 zatrzymane osoby. Policja ujawnia nowe dane ze szkół
Policja poinformowała o ustabilizowaniu się sytuacji w szkołach. W poniedziałek nie odnotowano kolejnych niebezpiecznych zdarzeń ani nowych zatrzymań. Od początku działań funkcjonariusze przeprowadzili jednak blisko 238 tys. kontroli placówek oświatowych, a 194 osoby zostały zatrzymane. Łącznie odnotowano 519 zdarzeń, w związku z którymi prowadzone są czynności dotyczące podejrzenia popełnienia czynów zabronionych.
"Próg pobłażania Rosji został przekroczony". Płk Utracki: chcą, byśmy ciągle zrzucali wszystko na przypadek
Operacja destabilizacji i wpływu przeciwko Polsce trwa, czego przykładem było wczorajsze przechwycenie rosyjskiego samolotu nad Bałtykiem, wtargnięcie śmigłowca Mi-8 dziś nad Polskę i sytuacja na torach kolejowych w rejonie Jedlanki. Co do reakcji, mamy dwie ścieżki do wyboru. Dotychczasową, czyli mówienie o prowokacji, agresywnych działaniach Rosji i poprzestanie na tym. Druga to tzw. ścieżka turecka, związana z tym, jak jesienią 2015 r. Turcja zestrzeliła rosyjski bombowiec, który zignorował ostrzeżenia i wtargnął w jej przestrzeń powietrzną. Uważam, że czas pobłażania wrogowi się skończył. A Polska, tak jak każde inne państwo, ma prawo w pełni bronić swojej przestrzeni powietrznej – mówi portalowi Niezależna.pl płk Marek Utracki, były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW).
Alarm przyszedł za późno. Rekonstrukcja ujawnia chaos po uderzeniu rosyjskiej rakiety
Media opublikowały dziś szczegółową rekonstrukcję zdarzeń, która obnaża rażące wady systemu ostrzegania ludności po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę Ch-101. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w krytycznym momencie syreny alarmowe milczały w większości zagrożonych powiatów Lubelszczyzny, a polecenia z administracji wojewódzkiej docierały do samorządów ze znacznym opóźnieniem, niejednokrotnie już po upadku pocisku. – Nadal jesteśmy na poziomie zarządzania kryzysowego sprzed 2022 r. i wybuchu inwazji. Jesteśmy gotowi na wylanie rzeki czy pożary lasów, ale nie na wojnę – mówi nam płk Marek Utracki, były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW).