Pentagon poinformował niedawno o decyzji wycofania z Niemiec około 5 tys. amerykańskich żołnierzy. Operacja ma zostać przeprowadzona w ciągu najbliższych 6–12 miesięcy. Pytany o powody takiej decyzji Donald Trump, nie odpowiedział wprost, jednak dodał, że liczebność wojsk USA w Niemczech będzie większa niż wspomniana liczba.
Ostatnio amerykański przywódca zapytany o polski postulat, by wycofani z Niemiec amerykańscy żołnierze trafili do Polski, odparł: "Polska by tego chciała".
- Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem (Karolem) Nawrockim. Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał mimo że był daleko z tyłu. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe
- dodał.
Dopytywany, czy zamierza to zrobić, Trump odparł, że „może” to zrobić.
Warto pamiętać w tym kontekście o ostatniej wypowiedzi polskiego premiera, Donalda Tuska na ten temat. Szef rządu wyraził zaniepokojenie scenariuszem "podbierania Niemcom żołnierzy".
Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać. (…) Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim
- powiedział w rozmowie z dziennikarzami.
Chcą, ale... nie chcą
Słowa Tuska oraz Trumpa, które pokazują dwie inne narracje, są głośno komentowane w przestrzeni medialnej. Część polityków koalicji 13 grudnia, jak i środowiska im sprzyjające, choć mówią o tym, iż ważne jest bezpieczeństwo gwarantowane przez amerykańskie siły - starają się ugryźć temat z nieco innej strony - finansowej. Sugerując oczywiście, że utrzymanie wojsk USA w Polsce to olbrzymie koszty.
Wczoraj na antenie Polsat News, były prezydent - Bronisław Komorowski, wspierający rząd Tuska, stwierdził: "Polska płaci za każdego żołnierza amerykańskiego".
Więc z punktu widzenia biznesowego, to oczywiście jest interes dla Stanów Zjednoczonych. Dla nas w moim przekonaniu zysk niewielki, kłopot duży
– dodał.
W jego ocenie, realizacja takiego scenariusza jest "podżyrowaniem polityki prezydenta Donalda Trumpa przeciwko Europie".
Podobną teorię wyraził dziś w tym samym medium Krzysztof Śmiszek, eurodeputowany Nowej Lewicy.
"W interesie nas jest, aby ci żołnierze byli. Mamy już tysiące amerykańskich żołnierzy, ale w tym trybie rotacyjnym. Mamy bazę. Jest infrastruktura. Na końcu jeszcze jedna rzecz, bo wszyscy mówimy, jak najwięcej amerykańskich żołnierzy - zgadzam się z posłem Bocheńskim - jest zagrożenie i trzeba mieć te moce odstraszające. Ale utrzymanie amerykańskich czy obcych sił zbrojnych na terenie naszego kraju, także nas kosztuje. To nie jest tak, że Amerykanie jadą do jakiegoś kraju i wydają swoje miliardy dolarów. Nie, to my będziemy wydawać miliardy złotych"
- mówił.
Kontynuował: "trzeba wydawać i już wydajemy setki miliardów złotych na obronę. Ja bym chciał, żeby nasi widzowie wiedzieli, zę obecność i domaganie się amerykańskich żołnierzy ma swoje plusy, bo będzie bezpieczeństwo, ale ma swoje minusy - bo będziemy miliardy wydawać".
Śmiszek mówi, że fajnie, że są ci amerykańscy żołnierze w Polsce ale nie możemy zapominać jakie ogromne koszty ponosimy z tego tytułu i że to duży minus
— chrzanik (@chrzanikx) May 10, 2026
Czyli pożyczka SAFE i miliardy do spłaty okej, ale więcej amerykańskich żołnierzy w Polsce już średnio bo duży koszt XD pic.twitter.com/A5vEFvCNdg