Jak informowaliśmy dziś na portalu Niezależna.pl, styczeń bieżącego roku przyniósł rekordową liczbę zakłóceń sygnału GPS, głównie na obszarze Morza Bałtyckiego, północnej Polski i wzdłuż wschodniej flanki NATO. W tym miesiącu apogeum zakłóceń wysokiej intensywności nastąpiło wczoraj, 17 lutego. Objęły one m.in. niemal cały Bałtyk oraz północno-wschodnią Polskę.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę
Analizy jasno prowadzą do Rosji jako źródła zakłóceń, a konkretnie do Obwodu królewieckiego, gdzie rozmieszczono w kilku lokalizacjach zaawansowane systemy walki elektronicznej (WRE).
Warto przypomnieć, że na terenie graniczącego z Polską Obwodu królewieckiego rozmieszczone są zaawansowane systemy walki elektronicznej (WRE). To m.in. Toboł-1, Krasucha-4, Murmańsk-BN i RB-301B Borisoglebsk-2. Zlokalizowane są one m.in. w Okuniewie na centralnym wybrzeżu Królewca oraz na terenie tajnego kompleksu Pionierskij. Inna lokalizacja to obwód pskowski, graniczący z Łotwą.
W związku z sytuacją, redakcja portalu Niezależna.pl zwróciła się do Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) z prośbą o informacje dotyczące skali problemu i zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski.
"Element działań hybrydowych"
"Wszelkie pojawiające się informacje o możliwych zakłóceniach systemów nawigacji satelitarnej GNSS (w tym GPS) w rejonie północnej Polski oraz Morza Bałtyckiego są każdorazowo analizowane przez właściwe komórki organizacyjne Sił Zbrojnych RP, w tym Dowództwo Operacyjne RSZ, we współpracy z innymi instytucjami krajowymi oraz partnerami sojuszniczymi. Na przełomie ostatnich lat niejednokrotnie obserwowano incydenty polegające na czasowych i przestrzennie ograniczonych zakłóceniach dostępności sygnałów GNSS w szeroko rozumianym regionie Morza Bałtyckiego, w tym w obszarach sąsiadujących z północną granicą Rzeczypospolitej Polskiej – odpowiada portalowi Niezależna.pl ppłk Jacek Goryszewski, rzecznik prasowy Dowództwa Operacyjnego RSZ.
Zjawisko zakłóceń GNSS wpisuje się w szerszy kontekst zmian środowiska bezpieczeństwa w regionie po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie. Zakłócenia te nie są traktowane wyłącznie jako incydentalne, lecz jako element szerszego trendu oddziaływań w domenie elektromagnetycznej, charakterystycznych dla współczesnych konfliktów i napięć międzynarodowych. Należy pamiętać, że wojna za naszą wschodnią granicą diametralnie zmieniła sytuację bezpieczeństwa międzynarodowego. Walka radioelektroniczna stała się częścią wrogich działań prowadzonych przez Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej. Dotyczy to również sąsiadującego z Polską Obwodu Królewieckiego, gdzie WRE (walka elektroniczna – red.) stanowi parasol ochronny przed potencjalnie wrogimi działaniami. WRE może również stanowić element oddziaływań hybrydowych Rosji, obok takich komponentów jak między innymi dezinformacja, propaganda lub fake news. Działania WRE ze strony FR mogą służyć do prowadzenia różnego rodzaju testów i prób oddziaływania na środowisko międzynarodowe oraz budowanie atmosfery zagrożenia i poczucia bezradności w społeczeństwie zachodnim, jako jeden z celów, do którego dąży Rosja.
– podkreślono
Dostępne informacje wskazują, że obserwowane w regionie Morza Bałtyckiego zakłócenia miały przede wszystkim charakter zagłuszania sygnału (ang. jamming). Nie można jednak wykluczyć również prób fałszowania sygnału (spoofing). Szczegółowe dane dotyczące charakteru technicznego, zasięgu, czasu trwania czy powtarzalności tego typu działań pozostają objęte ochroną i nie mogą być publicznie ujawniane ze względu na konieczność zachowania bezpieczeństwa prowadzonych operacji – wskazuje ppłk. Goryszewski.
Zakłócenia GNSS mogą potencjalnie stanowić wyzwanie dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego i morskiego, infrastruktury krytycznej oraz działań Sił Zbrojnych RP i wojsk sojuszniczych operujących w regionie Morza Bałtyckiego. Jednocześnie należy podkreślić, że Siły Zbrojne RP dysponują odpowiednimi procedurami oraz rozwiązaniami technicznymi, które zapewniają ciągłość realizacji zadań. Dotychczas stwierdzane zakłócenia nie miały wpływu na efektywność funkcjonowania systemu obrony powietrznej RP ani bezpieczeństwo operacji wojskowych.
– podaje DORSZ.
Oddziaływanie na systemy GNSS, w tym w formie zakłóceń w domenie elektromagnetycznej, jest postrzegane jako jeden z możliwych elementów działań hybrydowych prowadzonych poniżej progu otwartego konfliktu zbrojnego. Tego rodzaju aktywność może służyć testowaniu zdolności reagowania, wywieraniu presji psychologicznej oraz budowaniu atmosfery zagrożenia i niepewności wśród państw regionu Morza Bałtyckiego.
Dowództwo Operacyjne RSZ współpracuje w zakresie identyfikacji i analizy zakłóceń GNSS z właściwymi organami krajowymi, w tym z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej oraz Urzędem Lotnictwa Cywilnego, a także z partnerami międzynarodowymi i sojuszniczymi, w szczególności w ramach NATO. Współpraca ta obejmuje wymianę informacji, analizę zagrożeń oraz doskonalenie mechanizmów reagowania.
– czytamy w odpowiedzi na pytania redakcji.
W świetle obserwowanych zakłóceń, Siły Zbrojne RP wdrażają i rozwijają rozwiązania mające na celu zwiększenie odporności systemów nawigacyjnych, w tym poprzez stosowanie specjalistycznych dedykowanych systemów i urządzeń oraz odpowiednich procedur operacyjnych. Działania te są elementem stałego procesu dostosowywania zdolności Sił Zbrojnych RP do zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa – podsumowuje ppłk Goryszewski.