Tusk już się nie wywinie
Jakiś czas temu Donald Tusk kontrasygnował decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o nominacji sędziego Krzysztofa Wesołowskiego na stanowisko przewodniczącego Zgromadzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.
Jakiś czas temu Donald Tusk kontrasygnował decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o nominacji sędziego Krzysztofa Wesołowskiego na stanowisko przewodniczącego Zgromadzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.
W ostatnich dniach doszło do wtargnięcia rosyjskich dronów kamikadze na tereny Polski, Rumunii i Łotwy. Do takich „incydentów” dochodziło wcześniej, także jeśli chodzi o rakiety. Ale ostatnio zdarza się to jednak częściej. To może być przypadek, ale co, jeśli nie?
Manipulacje premiera Donalda Tuska przy nominacji przewodniczącego zgromadzenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego pchają nasz kraju ku prawnej anarchii. Skrajnie upolitycznione stowarzyszenie sędziów Iustitia wydaje się najwyższym, pozakonstytucyjnym ośrodkiem władzy.
Ujawniony przez Republikę i „Gazetę Polską” fakt dwukrotnego – w ciągu czterech miesięcy – zarażenia bakteriozą Banku Genów Ziemniaka w Boninie powinien wywołać trzęsienie ziemi – natychmiastowe dymisje w Instytucie Hodowli i Aklimatyzacji Roślin, a także działania służb specjalnych i kontrole Ministerstwa Rolnictwa.
Czegoś tak kuriozalnego i godzącego w niezawisłość sędziowską – a przede wszystkim upokarzającego – jeszcze przy okazji reformowania sądownictwa nie było. Otóż Adam Bodnar – pod wpływem ogromnych nacisków liberalno-lewicowej części środowiska prawników i sędziów – postanowił wespół z Donaldem Tuskiem podzielić przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości na trzy kategorie.
Niejeden Polak, patrząc dziś na twarze przedstawicieli rządu, ma wrażenie, że wszystko jest w porządku. Mają garnitury, krawaty, są ogoleni. W czym problem? Przecież to ludzie kulturalni, na poziomie. Przypomina się film „Wystarczy być” Hala Ashby’ego, w którym ten reżyser pokazał, jaką karierę polityczną robi przypadkowo odkryty na ulicy podczas wypadku niepełnosprawny umysłowo ogrodnik, którego tożsamości nie można było ustalić.
Ileż to razy władze w Berlinie w ciągu ostatnich dwóch i pół roku rosyjskiej inwazji na Ukrainę swoimi decyzjami dawały do zrozumienia, że prędzej czy później Rosję trzeba dopuścić do głosu i stopniowo wznowić z nią współpracę?
Jedną z pierwszych decyzji po nielegalnym przejęciu TVP było usunięcie z serwerów serialu „Reset” autorstwa Michała Rachonia i prof. Sławomira Cenckiewicza. Szczęśliwie system medialny nie jest już tak szczelnie domknięty.
Dbałość o kontakt z ludźmi, a przede wszystkim o dotarcie do przyszłych pokoleń, to fundament uprawiania polityki.
Czy wiecie, czym zajmował się Zbigniew B.?
W ostatnich tygodniach Alaksandr Łukaszenka pomiędzy wierszami dawał do zrozumienia, że jest już wiekowy, czas na młodszych i może udać się na dłuższy odpoczynek.
Wszyscy na świecie się rozpisują, że Rosja, Iran i Chiny chcą wpłynąć na wybory w USA, a nie dostrzegają groźnych sygnałów od najlepszego sojusznika, czyli Wielkiej Brytanii.
Sondaże w ostatnim czasie pokazują kruszenie się niewielkiej (a i tak wątpliwej) przewagi KO nad PiS.
Wszechogarniające chamstwo wylewa się dziś z ekranów na podobieństwo słomy z butów naszych celebrytów.
Rosyjskie aktywa zamrożone w bankach państw Zachodu (i inne składniki majątku, jak np. nieruchomości) mają wynosić 300 miliardów dolarów. To gigantyczny majątek I to również stawka wielkiej gry. Te współczesne "sumy bajońskie" mogą trafić na zaatakowaną przez Rosję Ukrainę - albo spokojnie przezimować do czasu, gdy wojna zostanie zakończona i z powrotem zapewne wrócić w rosyjskie ręce (pewnie sformułowanie: łapy też byłoby tu na miejscu).
Mam gorzką satysfakcję, bo byłem pewny, że po wyborach władza i tzw. polski biznes zrobią nas metodą Leszka Balcerowicza. Pomijając niewielkie wyjątki, to najwięksi polscy przedsiębiorcy uwłaszczyli się na polskim majątku.
Kiedy wydaje się, że obecna władza doszła do granicy w naginaniu prawa, okazuje się, że można ideę praworządności ośmieszyć jeszcze bardziej. Ostatni przykład to wytyczne minister zdrowia Izabeli Leszczyny, która tylnymi drzwiami próbuje wprowadzać zmiany dotyczące ochrony życia.
Po tym jak Państwowa Komisja Wyborcza odebrała finansowanie Prawu i Sprawiedliwości, zderzają się we mnie dwa uczucia. Z jednej strony człowiek jest wściekły, bo wie, że delikatnie mówiąc, kampania prezydencka kandydata PiS-u będzie okrojona. Wyjątkowo trudne zadanie staje się jeszcze trudniejsze i bardziej skomplikowane.