Ukraińcy z Adolfem Hitlerem
„Robiliśmy to w następujący sposób: po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź”.
„Robiliśmy to w następujący sposób: po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź”.
Z nośną publicystycznie tezą wystąpił Marek Migalski (kiedyś związany z PiS, później z KO, teraz rozgląda się na boki). Otóż według niego afera z Warszawskim Szpitalem Południowym i 29-letnim lekarzem oszustem Dawidem Kacprzykiem z Koalicji Obywatelskiej tejże partii jeszcze nie zatopi, aczkolwiek nie będzie bez znaczenia. Zanim obejrzymy tezę Migalskiego z każdej strony, wysunę drugą: otóż Koalicję Obywatelską zatopi „suskizm”.
Europejscy kibice – zarówno ci na trybunach, jak i przed telewizorami – zachwycają się stadionami w USA, na których rozgrywane są mecze mundialu. Obiekty w Los Angeles czy Atlancie kosztowały miliardy dolarów i są prawdziwymi cudami techniki.
Ludzie powariowali na punkcie kontrolowania wszystkiego. Oglądają prognozy pogody wielokrotnie częściej niż dawniej. Mało tego, są przekonani, że sterują klimatem jak klimatyzacją w samochodzie.
Koalicja Obywatelska i wspierające ją środowiska opinii bardzo liczą na to, że afera szpitalna rozejdzie się po kościach. Temu ma służyć choćby stopniowe wyciszanie wątku Dawida Kacprzyka, złotego dziecka tej partii. Tyle że znacznie istotniejszy jest problem systemowy, z którym lumpenliberalny rząd Donalda Tuska kompletnie sobie nie radzi – bo musiałby wystąpić przeciw własnej logice myślenia i działania. O czym mowa?
„Aż przyszły wybory, z niejakim Kaczorem, zagadnął mi Kurski przy cafe: »Mam tajne przecieki, no to już jest chore, że babcia twa była w Luftwaffe!«” – śpiewał Bartosz Kalinowski z prześmiewczej piosence „Dziadek z Wehrmachtu”.
Nieoczekiwana twarda linia papieża Leona XIV wobec tradycjonalistów doprowadziła do surowych sankcji, po samowolnym wyświęceniu przez Bractwo Kapłańskie św. Piusa X biskupów bez zgody Watykanu. Rozłam w Kościele, do którego doszło na początku lipca w szwajcarskim Écône, jest efektem długotrwałego kryzysu relacji między samozwańczymi obrońcami tradycji a Kościołem rzymskokatolickim. Bezpośrednim powodem stało się wyświęcenie sześciu nowych biskupów bez zgody Stolicy Apostolskiej.
Każdemu zabraknie trochę, każdy komuś zabierze i nagle w nowym Sejmie stara Platforma wyląduje sama, bez zdolności koalicyjnej…
Tak krzyczą dzieci na podwórku, gdy chcą napiętnować kłamczucha w swoim gronie. Czerwony jak burak winowajca najczęściej ucieka i ukrywa się w krzakach. Płonie ze wstydu. Nie śmie stanąć wobec rówieśników z podniesionym czołem. Dziś taki okrzyk rozlega się często, ale zdemaskowani kłamcy tylko otrzepują ubrania i uśmiechnięci paradują dalej w szeregach elity.
Badanie nastrojów opinii publicznej to jedna z ciekawszych dziedzin życia publicznego, ale też obszar niesłychanych nieporozumień i manipulacji. Jeszcze kilkanaście lat temu wystarczyło uwzględnić fakt ogromnego niedoszacowania partii konserwatywnych i przeszacowania partii liberalno-lewicowych, żeby przewidzieć preferencje wyborców.
Obie główne partie amerykańskie są diametralnie inne niż 30 czy 50 lat temu. Przez dekady obie ewoluowały, co naturalne. Jednak współczesna lewica znajduje się znacznie dalej od Billa Clintona niż prawica od Ronalda Reagana.
Wilcze oczy? Spokojnie – to po prostu spojrzenie Tuska. Wilczy apetyt? To łakomstwo kierownika SOR-u z KO.
Leszek Kraskowski wyszedł z warszawskiego aresztu po 27 dniach. Nie ma wątpliwości – była to typowa izolatka wydobywcza, by go zastraszyć i zemścić się na nim za wielomiesięczną serię artykułów o Polnordzie i Romanie Giertychu. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, śledczy dysponują ekspertyzą, która podważa wysłanie e-maila z pogróżkami do komendanta piaseczyńskiej policji przez Kraskowskiego. Prokuratorzy w systemie żałosnej kryptodyktatury niszczą ludziom życiorysy i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności.
Dla radykalnej lewicy rocznica ogłoszenia Deklaracji Niepodległości USA stała się po raz kolejny powodem do ataku na republikę Stanów Zjednoczonych. W czasie gdy kraj obchodzi 250-lecie swojego powstania i uzyskania niepodległości, niedawne sondaże wskazywały na spadek poziomu patriotyzmu oraz rosnący pesymizm co do stanu amerykańskiej demokracji. Mniej Amerykanów postrzega demokrację jako kluczowy element tożsamości USA.
Sondaże zaczynają wykazywać mały trend: wzrost notowań PiS, a spadek dla KO. Tymczasem do wyborów – w ogóle do początku kampanii wyborczej – jeszcze ponad rok.
Myślałem, że bardziej skompromitowanej organizacji od FIFA (Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej) już nie ma. Od dawna jest to świątynia mamony, gdzie ducha sportowej rywalizacji i wyższe idee zastąpiły bezwstydne usypywanie hałd pieniędzy i działanie według zasady „kto da więcej!”, czego trwający mundial jest kolejnym przykładem.
Roman Giertych nowym ministrem sprawiedliwości? Tak twierdzi „Newsweek”. Podobno ultrasi w szeregach KO chcą rozliczeń. A nawet Waldemar Żurek okazał się dla nich zbyt miękki. Tylko czemu premier Donald Tusk miałby się tak ograniczać?
„Dzietność”, „demografia”, „model myślenia o kryzysie demograficznym” i inne zwroty pojawiające się coraz częściej w ustach polityków, ekspertów, publicystów, zatroskanych, że w Polsce nie rodzą się dzieci, wywołują u przeciętnego człowieka specyficzne skutki. Jakie? Najczęściej głośne ziewanie, znużenie i niechęć. Im więcej podobnych słów, tym irytacja jest większa. Może debata publiczna powinna być prowadzona z większą werwą, żeby zelektryzować? Znowu pudło. Nikt już nie chce żadnych debat. Mamy ich dość.