Oczywiste w kontekście buntu byłoby wymienienie roku 1980, ale Michnik tego nie zrobi. Bo wie, że wśród ludzi, którzy tworzyli wtedy robotniczą Solidarność, Nawrocki wygrał miażdżąco. A środowisko kiboli stworzyli synowie robotników z Sierpnia ‘80, zdegradowani przez transformację przeprowadzoną przez michnikowców. A co wydarzyło się w 1978 r.? Np. powstały Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża. Z trójki ich założycieli żyją dziś Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski, którzy popierają Nawrockiego, syna robotnika ze Stoczni Gdańskiej, członka Solidarności. A Jan Karandziej, także członek WZZ, głodował niedawno w obronie torturowanego ks. Michała Olszewskiego. Czyli narracja Michnika się nie spina. Tym bardziej że to kibice, których na Jasną Górę prowadzi ks. prof. Jarosław Wąsowicz, za komuny członek Federacji Młodzieży Walczącej, są zainteresowani upamiętnianiem historii, a wychowankowie Michnika mają ją „gdzieś”.
Z kibolami, nie z Michnikiem
Adam Michnik w TVN zaatakował prezydenta Nawrockiego: „Nie podoba mi się natomiast to, że połowa mojego narodu oddała w wyborach prezydenckich głosy na kandydata, któremu bliżej do przestępców stadionowych, kiboli, niż do ludzi z pokolenia buntu 1978 r.”.