"Prezydium KRS nie ma kompetencji do rozstrzygania indywidualnej sprawy członka Rady w sposób prowadzący do ograniczenia wykonywania mandatu" - stwierdził sędzia Łukasz Piebiak w piśmie do Krajowej Rady Sądownictwa. To reakcja na ograniczenie mu dostępu do dokumentów Rady, co nastąpiło po zarządzeniu ministra Waldemara Żurka o zawieszeniu s. Piebiaka w czynnościach orzeczniczych. Jutro (wtorek, 23 czerwca) KRS ma zdecydować, czy sędzia będzie uczestniczył w pracach KRS. Inna decyzja byłaby gigantycznym skandalem i dowodem, że Krajowa Rada Sądownictwa będzie grała według scenariusza układanego w resorcie sprawiedliwości.
Internet rozgrzewa dyskusja na temat popisu lubelskiego radnego Koalicji Obywatelskiej, Konrada Wcisło, który bezpodstawnie zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych. Oliwy do ognia dodała próba tłumaczenia tego zachowania przez Martę Wcisło, prywatnie jego matkę. - To koniec KO - stwierdził kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.
Słowo „Salon” na określenie postkomunistycznej, prounijnej elitki intelektualno-polityczno-kulturalnej do powszechnej polszczyzny wprowadził (albo przynajmniej – rozpropagował) mój szanowny Rodziciel, Waldemar Łysiak, książką „Salon. Rzeczpospolita kłamców” (2004). Potem jeszcze ukazała się dwuczęściowa kontynuacja „Salon. Alfabet szulerów”. Opisując różne choroby III Rzeczypospolitej, oraz gangrenę moralną, która toczyła Polskę od czasu historycznego, magdalenkowego i okrągło-stołowego przełomu, ojciec posłużył się metaforą dawnego XIX-wiecznego salonu: miejsca, w którym budowała się salonowa opinia, elitarne współdzielone przez salonowców poglądy, oraz gdzie, w środowisku eleganckim i wytwornym, ugadywano czasem najgorsze łajdactwa i godzono się na najhaniebniejsza świństwa.