W ostatnich dniach w Polsce wybuchł skandal związany z Koalicją Obywatelską. Lekarz Dawid Kacprzyk, jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji w tzw. "saloniku VIP". Skandal spowodował odwołanie zarządu i rady nadzorczej Szpitala Południowego.
W programie "Gość Dzisiaj" w TV Republika - wprost ze zjazdu Klubów Gazety Polskiej w Sulejowie - o skandalu mówił wiceprezes PiS Mateusz Morawiecki.
Ta afera, gigantyczna afera Kacprzyka i Tuska obnażyła czym jest państwo Platformy Obywatelskiej. To jest platforma elit, platforma układów, platforma patologii. To stworzyli jak ośmiornica w całym państwie polskim. Ile jest jeszcze saloników tych radnych rozsianych po całej Polsce? Jakie kominy płacowe sobie realizowali? 28-letni chłopak tak nadużył system, że w czterech szpitalach niby pracował.
– stwierdził były premier.
"Ilu ludzi nie doczekało pomocy? Ilu ludzi zmarło bądź straciło zdrowie, że taki człowiek w tak podły sposób oszukiwał Polaków? Zadawajmy wprost takie pytania! Nie można milczeć!" - kontynuował Morawiecki.
Wiceprezes PiS zaproponował, by połączyć bazy wszystkich szpitali, żeby było widać "ilu jest takich Kacprzyków".
- Ilu jest takich, którzy w czterech szpitalach pracują po "26 godzin na dobę". Bo ja potrafię pracować 16-18, ale 26 godzin nie potrafię. A oni pracują po tyle. Tak im wychodzi z rachunków. Co to jest? To jest kpina w biały dzień! - stwierdził Morawiecki. Wśród propozycji byłego szefa rządu znalazła się likwidacja kominów płacowych w służbie zdrowia.