Próbują odsunąć s. Piebiaka z prac KRS
15 czerwca minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zarządził natychmiastową przerwę w czynnościach służbowych Łukasza Piebiaka jako sędziego Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy. Decyzja ma obowiązywać do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny, nie dłużej niż miesiąc.
Nikt chyba nie miał wątpliwości jaki naprawdę jest cel tak nagłej decyzji. I dzień później prezydium Krajowej Rady Sądownictwa zdecydowało o wstrzymaniu Piebiakowi dostępu do dokumentów zawierających prawnie chronione dane osobowe, do czasu zajęcia stanowiska przez całą Radę. Powołano nawet specjalny zespół mający przygotować opinię co dalej - zebrał się on w miniony czwartek, ale nowy rzecznik Rady, sędzia Jarosław Łuczaj, odmówił udzielenia informacji co uradzono.
Posiedzenie plenarne Rady, na którym sprawa ma być rozpatrywana, zaplanowano na 23 i 24 czerwca.
Minister dał pretekst Radzie
Portal Niezalezna.pl dotarł do treści pisma s. Piebiaka skierowanego do KRS przed jutrzejszym posiedzeniem. Stanowczo sprzeciwił się w nim działaniom, które miałyby prowadzić do faktycznego odsunięcia go od wykonywania mandatu członka Rady.
Sędzia argumentuje, że ustawa o KRS nie przewiduje instytucji zawieszenia członka Rady, czasowego ograniczenia jego mandatu ani odsunięcia go od wykonywania funkcji. Przypomina, że przepisy zawierają zamknięty katalog sytuacji, w których mandat członka KRS może wygasnąć przed końcem kadencji.
"(...) między innymi w razie śmierci, zrzeczenia się mandatu, wygaśnięcia albo rozwiązania stosunku służbowego sędziego albo przejścia lub przeniesienia sędziego w stan spoczynku. Przepis ten nie przewiduje wygaśnięcia, zawieszenia ani ograniczenia mandatu w razie zarządzenia wobec sędziego przerwy w czynnościach służbowych na podstawie art. 130 § 1 p.u.s.p." - zaznaczył.
"Skoro zatem ustawa ta nie przewiduje możliwości zawieszenia członka Rady albo ograniczenia wykonywania przez niego mandatu, to kompetencji takiej nie można domniemywać ani wyprowadzać z ogólnych kompetencji organizacyjnych Prezydium Rady" .
Podkreślił, że Sejm wybrał spośród sędziów piętnastu członków Rady na wspólną czteroletnią kadencję.
Piebiak zaznacza, że decyzja ministra może dotyczyć wykonywania obowiązków orzeczniczych w sądzie, ale nie może automatycznie rozciągać się na mandat członka konstytucyjnego organu państwa. W jego ocenie prezydium KRS również nie ma kompetencji, by rozstrzygać indywidualną sprawę członka Rady w sposób ograniczający możliwość wykonywania mandatu.
Wstrzymanie dostępu do dokumentów
W piśmie do KRS s. Piebiak odniósł się także do wstrzymania mu dostępu do dokumentów zawierających dane osobowe. Nie kwestionuje obowiązku ochrony danych przez KRS, ale podkreśla, że przepisy RODO – jego zdaniem – nie mogą służyć jako zastępcza podstawa do faktycznego wyłączenia członka Rady z jej prac.
RODO nie tworzy kompetencji do odsunięcia członka konstytucyjnego organu od wykonywania funkcji. Przeciwnie, zgodnie z motywem 4 preambuły RODO prawo do ochrony danych osobowych nie jest prawem bezwzględnym i powinno być wyważane z innymi prawami podstawowymi zgodnie z zasadą proporcjonalności. Nie jest zatem dopuszczalne takie stosowanie RODO, które prowadziłoby do unicestwienia ustawowego mandatu członka KRS
– czytamy w piśmie.
Piebiak zażądał natychmiastowego przywrócenia mu dostępu do materiałów koniecznych do wykonywania mandatu oraz umożliwienia udziału w posiedzeniu KRS zaplanowanym na 23 czerwca. Domaga się też przedstawienia podstawy prawnej powołania zespołu zajmującego się jego sprawą, dokumentów będących podstawą ograniczeń oraz oceny ryzyka dotyczącej ochrony danych.
Kiedy orzeczenie SN?
Co ważne w tej sprawie, minister Żurek zawiesił s. Piebiaka na 30 dni, ale to Sąd Najwyższy ostatecznie zdecyduje, czy ta decyzja zostanie utrzymana.
Jak ustalił portal Niezalezna.pl, sprawa już trafiła do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. Nie ma jednak jeszcze wylosowanego referenta, a tym bardziej terminu posiedzenia.