Koniec Polski, jaką znamy
Gdy Donald Tusk twardo mówi, że nie przyjmiemy żadnego migranta, to staje się oczywiste, że będą oni przyjeżdżać nad Wisłę, a najpewniej już do nas napływają.
Gdy Donald Tusk twardo mówi, że nie przyjmiemy żadnego migranta, to staje się oczywiste, że będą oni przyjeżdżać nad Wisłę, a najpewniej już do nas napływają.
Pisaliśmy wiele razy o serii rosyjskich prowokacji wymierzonych w NATO, zwłaszcza jego wschodnią flankę. Tak samo jak o tym, że reżim Władimira Putina tak łatwo z nich nie zrezygnuje, bo zapewniają Kremlowi informacje na temat reakcji poszczególnych krajów na incydenty, jej szybkości i sposobów działania.
Podobno termin „leseferyzm” powstał podczas rozmów, który odbyły się około 1681 r. pomiędzy potężnym francuskim kontrolerem generalnym finansów Jeanem-Baptiste’em Colbertem a grupą francuskich biznesmenów na czele z M. Le Gendre’em.
Alaksandr Łukaszenka spotkał się z przedstawicielami głównych wspólnot religijnych na Białorusi. Chwalił się tolerancją i i brakiem konfliktów religijnych. Tyle że to zasługa samych Białorusinów, oni są z natury tolerancyjni. Nie jest jednak tak, że na Białorusi panuje wolność religijna, bo duchowni i wierni, którzy nie spodobają się reżimowi, trafiają do więzienia i są prześladowani w bardzo brutalny sposób.
Nikt nie wie chyba, ilu w rządzie Donalda Tuska mamy wiceministrów, domyślam się więc, że pełnomocników musi być jeszcze więcej. Kto by to wszystko spamiętał? Na pewno nie premier Tusk. Dlatego trudno dziwić się, że Tusk zapomniał, iż 31 stycznia 2024 minister Krzysztof Hetman powołał Mariusza Filipka na Pełnomocnika Ministra Rozwoju i Technologii ds. Deregulacji i Dialogu Gospodarczego. Tym bardziej, że przecież samego Hetmana w rządzie już dawno nie ma, wybrał spokojniejsze życie europosła i, inaczej niż Marcinowi Kierwińskiemu, nikt mu już w kraju głowy nie zawraca. Filipkowi jak widać też niespecjalnie, choć w sierpniu zeszłego roku został jeszcze Zastępcą Rzeczniczki Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Przybywający do Polski szef Pentagonu Pete Hegseth nie różni się w postrzeganiu Europy i NATO od swojego przełożonego, prezydenta Donalda Trumpa.
W tym samym czasie, gdy za „obrazę majestatu” zabierane jest śledztwo prok. Michałowi Ostrowskiemu, które zresztą podobno „nie istnieje”, awansowała Ewa Wrzosek. Ze stołecznej Prokuratury Rejonowej nieustępliwa i apolityczna śledcza od włamań do garażów i kradzieży rowerów została oddelegowana do Prokuratury Okręgowej, by znaleźć cokolwiek na Jarosława Kaczyńskiego.
„Kiedy w Polsce władzę przejęli reseciarze, do więzień zaczęli trafiać ludzie, którzy realnie walczyli z Rosją” – napisał w poniedziałek późnym wieczorem redaktor Michał Rachoń na portalu X.
Na monachijskiej konferencji ds. bezpieczeństwa przedstawiciele Donalda Trumpa mają zaprezentować plan zakończenia wojny na Ukrainie. To właśnie tam, w Niemczech, przy bierności światowych przywódców Władimir Putin oznajmił zamiar zburzenia obecnego ładu, który wykreował się po upadku komunizmu i rozpadzie Związku Sowieckiego.
Adam Bodnar zawiesił na sześć miesięcy prokuratora Michała Ostrowskiego, który wszczął śledztwo ws. podejrzenia zamachu stanu. Rzecz nie powinna nas dziwić, przecież oczywiste było, że sprawie tej niemal natychmiast zostanie ukręcony łeb.
Od tej pory jedynymi kryteriami przy zatrudnianiu w USA, choćby w takich instytucjach jak te związane z awiacją czy bezpieczeństwem, będą kompetencje, wiedza, doświadczenie.
Organizacja Do No Harm alarmowała w październiku, że w ciągu ostatnich czterech lat szpitale w USA zarobiły 120 mln dol., wykonując zabiegi „zmiany płci” u prawie 14 tys. dzieci poniżej 18. roku życia.
Dane dotyczące wzrostu bezrobocia niepokoją.
W mediach, na których łapę trzyma reżim Alaksandra Łukaszenki, nie ma rzetelnych informacji o rzeczywistej sytuacji na Białorusi.
Wczoraj, słuchając Donalda Tuska, czułem się stary.
W normalnym świecie zaszantażowana Republika odwołałaby się do sądu i pan Jurek poszedłby z torbami.