Zła wiadomość dla koalicji
Podczas Międzynarodowego Szczytu Wolności Religijnej wiceprezydent USA J.D. Vance podkreślił, że Waszyngton będzie bronił wolności religijnej w kraju i za granicą.
Podczas Międzynarodowego Szczytu Wolności Religijnej wiceprezydent USA J.D. Vance podkreślił, że Waszyngton będzie bronił wolności religijnej w kraju i za granicą.
Czuchnowski i jego koledzy są już chyba ostateczną formą degeneracji mediów PO.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa zamachu stanu, jakie złożył prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski, wbrew temu, co usiłują utrzymywać politycy koalicji 13 grudnia i sprzyjające im elity medialno-prawnicze, jest wydarzeniem o prawdopodobnie dziejowym znaczeniu. Ale to też naturalna konsekwencja tego, przed czym ostrzegała w momencie powołania tego rządu komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej – ludzie, którzy obecnie rządzą, nigdy nie powinni zostać do tego dopuszczeni.
Obserwujemy ostatnio niemrawe odbicie sondażowe zarówno KO, jak i Rafała Trzaskowskiego. Szef IBRiS Marcin Duma twierdzi, że to efekt zamierzonego narracyjnego „skrętu w prawo”. Zgadzam się z nim, uważam tylko, że myli się tylko co do jednego: to nie sukces obozu władzy, lecz jego porażka.
Wiele wskazuje na to, że największym osiągnięciem Izabeli Leszczyny jako minister zdrowia będzie udział w akcji charytatywnej Jerzego Owsiaka podczas niedawnego finału WOŚP. I na tym koniec jej wątpliwych sukcesów. Newralgiczny resort jest kolejnym, z którym ludzie Donalda Tuska sobie nie radzą, mimo szumnych zapowiedzi o zaczarowanej różdżce. Bo nie umieją i nigdy nie umieli.
Z Rafała Trzaskowskiego śmiejemy się często i donośnie, ale drwiny z tego bardzo słabego polityka do tej pory nie przebijały się poza prawą stronę sceny politycznej.
Od kilku dni media – nawet te bardziej przyjazne władzy – alarmują, że na nasze ulice wraca przestępczość w stylu lat 90.
Władza zrobi wszystko, by zagłodzić Polaków.
Destabilizacja na każdym kierunku – to główny cel polityki zewnętrznej Kremla. Jest wojna na Ukrainie. I pozostanie. Dopóki wojska agresora posuwają się naprzód, o żadnym realnym rozejmie nie będzie mowy.
Gdy prawicowi publicyści – w ślad za częścią prawników czy sędziów popierających gruntowną reformę wymiaru sprawiedliwości – zwracali uwagę, że zabawa Iustitii wokół sądów doprowadzi do gigantycznego paraliżu, medialny salon uznawał te opinie za teorie spiskowe.
Psychologia wyborcza to teren bardzo mało rozpoznany. Ciekawy, a zarazem niewdzięczny.
Wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje na to, że obóz władzy na Ukrainie odrobił lekcje i przygotował się do nadejścia Donalda Trumpa. Paradoksalnie na razie Trump i tak traktuje Ukrainę lepiej niż sojuszników z NATO.
Wcale mnie już nie dziwi, że Rafał Trzaskowski, który był jeszcze wczoraj LGBT-friendly, dziś ogłasza, że w polskim prawie są tylko dwie biologiczne płcie. Dla przypomnienia: niedawno za podobną wypowiedź wyrzucono kanclerza Politechniki Szczecińskiej Andrzeja Jakubowskiego.
Decyzją Donalda Trumpa fundusze na tzw. pomoc międzynarodową zostały wstrzymane. Zapowiedziano szczegółową kontrolę wydatkowanych pieniędzy.
Zarówno prezydent USA Donald Trump, jak i sekretarz stanu Marco Rubio w swoich oświadczeniach dotyczących Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu nie wymienili słowa „Niemcy”. Po raz kolejny zbrodniarze to naziści.
Pogłębiający się dramat naszej ojczyzny ma charakter wieloaspektowy. Postępuje destrukcja państwa, a opozycja nie ma pomysłu na jego ratunek. Dramat powiększa bierność dużej części narodu.
Przed Sądem Okręgowym w Warszawie od ponad dwóch lat trwa proces osób zamieszanych w aferę korupcyjną przy dwóch polskich prywatyzacjach: PPL LOT z 1999 r. i STOEN z 2003 r. Na ławie oskarżonych zasiada m.in. gen. Gromosław Czempiński, były szef Urzędu Ochrony Państwa, i Andrzej P., były doradca Ministerstwa Skarbu Państwa.
Nawet zakładając, że w intencjach nie był to wcale żaden „rzymski salut”, i tak można mieć do Muska pretensje. Trzeba nad sobą panować, gdy jest się w miejscach publicznych