Szantaż z przykazaniami
Można się śmiać z Donalda Tuska, który postanowił głosić swoje „przykazania”, sprowadzające się do tego, że jeśli komuś nie podobają się nieporadne działania jego rządu, to jest „za Rosją”.
Można się śmiać z Donalda Tuska, który postanowił głosić swoje „przykazania”, sprowadzające się do tego, że jeśli komuś nie podobają się nieporadne działania jego rządu, to jest „za Rosją”.
Desakralizacja przestrzeni publicznej to część trwającej od dekad operacji odcinania człowieka Zachodu od korzeni.
Kolejny marszałek rotacyjny, na tle malowniczego wodzireja z książeczką do nabożeństwa w ręku, wydaje się porażająco bezbarwny.
Administracja Donalda Trumpa uznała Antifę za „krajową organizację terrorystyczną”. To usunęło prawne ograniczenia użycia środków wojskowych.
Od meczu Polska–Holandia w mediach wciąż pojawiają się dyskusje na temat wydarzeń, które miały miejsce tego dnia. Nie na boisku, ale na trybunach. Wypowiedzieli się w tej sprawie już niemal wszyscy, od polityków, przez działaczy PZPN, po kibiców, którzy otrzymali największe ciosy, po raz kolejny ich oszukano, a później dyskredytowano w wiadomych mediach. Warto więc uporządkować fakty.
Przecież w tej właśnie warstwie dźwiękowo-wizualnej, która tak wielu wrażliwym uszom i oczom przeszkadza, kryje się najpotężniejsza symbolika.
Ucieczka na Białoruś obywateli Ukrainy, którzy na zlecenie rosyjskich służb specjalnych wysadzili fragment torów na trasie Warszawa–Lublin, obnaża słabość systemu bezpieczeństwa państwa.
W naszym kraju są też organizacje uczciwe i ponadpolityczne. Taką jest m.in. Stowarzyszenie Otwarte Klatki.
Prezydent Trump instynktownie kieruje się zasadą „Ameryka przede wszystkim”, ale sytuacja jest bardzo niejasna – powiedział Paul Dans, twórca Projektu 2025, inicjatywy politycznej konserwatywnego think tanku Heritage Foundation. – Ameryka jest obecnie przejmowana. Trump otrzymuje złe rady i jest trzymany w bańce – dodał. Ostatnie wybory lokalne, choć o małej skali, wywołały dyskusję. Republikanie przegrali wybory na burmistrzów w Nowym Jorku i Seattle, a także na gubernatorów w New Jersey i Wirginii. Mało tego – republikanie są na dobrej drodze do przegrania za rok wyborów do Kongresu i mogą utracić większość w obu izbach. Mają jeszcze czas na odwrócenie niekorzystnego trendu.
Rosja od dawna prowadzi w Polsce wojnę hybrydową, a ostatnie akty dywersji na kolei to nic innego jak jej kolejny etap. I na pewno nie ostatni. To, co poraża w całej sytuacji, to postawa służb i dyletanctwo naszego rządu.
Donald Tusk, Marcin Kierwiński, Tomasz Siemoniak, Waldemar Żurek i inni „święci” z naszego rządu odtrąbili sukces po tym, jak służby nie zapobiegły dywersji na kolei. Państwo znów zdało egzamin – słyszymy od kilku dni.
We wtorek emocjonowaliśmy się głównie sprawą wyboru marszałka Sejmu, łatwo było więc przegapić 10. rocznicę powstania KOD.
Co decyduje o tak dużym poparciu dla prezydenta Karola Nawrockiego po 100 dniach jego urzędowania?
Polska posiada blisko 20 tys. km linii kolejowych, jest w stanie wojny hybrydowej z „ruskim mirem” i nie ma sprawnego rządu, a jej służby zajmują się ściganiem opozycji, a nie obroną państwa.
Doskonale pamiętam czasy apologii taniego państwa.
Sporo emocji wzbudził wywiad, jakiego Andżelika Borys, była już szefowa Związku Polaków na Białorusi (ZPB), udzieliła propagandowej gazecie „Biełaruś Siegodnia”. Zaprzeczyła w nim wszystkim oskarżeniom kierowanym pod adresem Alaksandra Łukaszenki.
Na to, by podział wśród Polaków był możliwie najgłębszy, pracują nie tylko siły wewnętrzne. Także, a może przede wszystkim – zewnętrzne.
Na początku listopada obchodzono w Ameryce „tydzień antykomunizmu”. Prezydent Donald Trump wydał specjalną proklamację, upamiętniając 100 mln istnień ludzkich straconych przez krwawą ideologię i oddając hołd ofiarom reżimów komunistycznych. P