Stąd rekonstrukcja rządu, której dokonał premier Donald Tusk. Trudno nie odnieść wrażenia, że jest ona kolejną próbą „ucieczki do przodu” i sprawienia, że media zajmą się na chwilę personalnymi roszadami zamiast sytuacją samego premiera, która jest nie do pozazdroszczenia. Ale nie tylko. Do zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta RP pozostały zaledwie dwa tygodnie i Tusk nominacją Radosława Sikorskiego na wicepremiera z jednej strony przycina skrzydła swojemu partyjnemu konkurentowi, o którym mówiło się, że chciałby zająć jego miejsce, a z drugiej – zwiera szyki przed bitwą, która na dobre rozpocznie się właśnie 6 sierpnia. To zapewne właśnie Sikorski będzie wypchnięty na pierwszy ogień.