Zabrane krzyże
Na kilka dni przed 81. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, przy schodach prowadzących na kopiec Powstania powróciły drewniane krzyże upamiętniające bohaterów z 1944 r.
Na kilka dni przed 81. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, przy schodach prowadzących na kopiec Powstania powróciły drewniane krzyże upamiętniające bohaterów z 1944 r.
Od chwili rozpoczęcia wojny hybrydowej z Polską przez KGB-istów z Białorusi i Rosji regularnie atakowano funkcjonariuszy Straży Granicznej. Byli ofiarami agresji nie tylko ze strony imigrantów na granicy, lecz również polityków, publicystów i celebrytów III RP.
Senator Tommy Tuberville, republikanin z Alabamy, zauważył, że Amerykanie powoli odkrywają prawdę o planach Partii Demokratycznej, liberałów i radykalnej lewicy.
Podróże kształcą. W jednym z miast wschodniej Polski natknęłam się na peryferyjny sklepik, gdzie wszystko można kupić tanio, „już od 1 zł”, jak głosi reklama. Szukałam serwetek śniadaniowych. Obwieszona biżuterią sprzedawczyni, mówiąca z silnym wschodnim akcentem, wręczyła mi takie z dużym napisem na każdej: „Guten Appetit”. A następnie zapytała: „A maści pani nie chce?”.
Wbrew pozorom polityka jest do bólu przewidywalna. Żeby przykryć bieżące problemy lub jakieś powstałe zjawisko, sięga się po tzw. odgrzewane kotlety czy – jak kto woli – stare „hity”, by odwrócić uwagę społeczeństwa.
Moje uśmiechnięte źródła donoszą, że w Ministerstwie Aktywów Państwowych po powołaniu na fotel szefa resortu Wojciecha Balczuna zaczęło wrzeć. Z jego nominacji mocno niezadowolony jest Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych i legnicki baron Platformy Obywatelskiej.
„Pod szarym niebem” to inspirowana faktami, poruszająca opowieść o losach białoruskiej dziennikarki uwięzionej przez reżim.
Jednym z ważnych elementów, zatruwających nasze życie osobiste i społeczne, jest agresja. Agresję rodzi frustracja. A skąd w nas tyle frustracji? Jednym z jej głównych źródeł jest zazdrość.
Rekonstrukcja rządu, która miała wypaść okazale, unaoczniła znany fakt, jak krótka jest ławka Donalda Tuska. W dodatku premier musiał iść na kompromisy z koalicjantami. W końcu awansu doczekał się Radosław Sikorski, którego ambicje są ogromne, a teka wicepremiera jest najwyższym stanowiskiem, na które może obecnie liczyć.
Za rządów Zjednoczonej Prawicy samorządy były jednak ostrożniejsze ze swoimi proniemieckimi postawami. Teraz zaś jednocześnie w dwóch miastach wojewódzkich dochodzi do przeorientowania tożsamości narodowej.
Głośno znowu o Babci Kasi, choć nie jest już dziś na fali. Wielu skłonnych jest widzieć w niej tylko patologiczną jednostkę, czerpiącą przyjemność z wulgarnych wrzasków. Tymczasem owa jednostka wpisana została w wymyślony w Niemczech i przekopiowany do Polski format.
Po 18 miesiącach rządów wojna dyplomatyczna z Watykanem to w zasadzie jedyny „sukces” MSZ.
Jednym z ważnych elementów, zatruwających nasze życie osobiste i społeczne, jest agresja. Agresję rodzi frustracja. A skąd w nas tyle frustracji? Jednym z jej głównych źródeł jest zazdrość.
„Pierwszy masowy ludobójca w dziejach” – mówił kiedyś o Hernanie Cortésie na antenie Polskiego Radia prof. Paweł Wieczorkiewicz. „Wyprawy konkwistadorskie Hiszpanów to zniszczenie znakomitej, rozwiniętej i niezwykle ciekawej cywilizacji indiańskich w Ameryce Środkowej i Południowej” – wyjaśniał dalej ten znakomity historyk. „Kat Meksyku” podbił Meksyk w 1519 roku, zdobywając stolicę Azteków Tenochtitlán. Zanim to uczynił kazał zatopić jedenaście statków, którymi przepłynął Atlantyk, tak by dowodzeni przez niego konkwistadorzy nie mieli drogi odwrotu. Poszli więc na całość – i wymordowali ludność azteckiego miasta Choluli, drugiego po stolicy pod względem wielkości w państwie Azteków. Do dokonania rzezi użyto wszelkiej możliwej broni – arkebuzów, kusz, mieczy. Według różnych szacunków miało zginąć od 5000 do 6000 ludzi.
Nie da się spokojnie patrzeć na to, co robi Instytut Pileckiego pod wodzą nowego szefa, prof. Krzysztofa Ruchniewicza.
Oglądając przemówienie Tuska z okazji rekonstrukcji jego rządu – jeśli tę zbieraninę bardzo, ekhm, specyficznych osób można w ogóle nazwać rządem – nie słuchałem słów premiera.
Tylko czekać na ekspozycje dotyczące polskiego niewolnictwa chłopów, polskiego antysemityzmu i polskiego zabobonu.
Pomysł Elona Muska z trzecią partią nie jest skazany na porażkę. Namawiano do tego Donalda Trumpa po wyborach 2020 r., ale jego interesowała wyłącznie prezydentura.