Niektórzy komentatorzy twierdzą, że Tusk gra pod swój najtwardszy elektorat, próbując pokazać, że walczy z Nawrockim – ale tak naprawdę pogodził się z klęską w wyborach prezydenckich. Nie byłbym takim optymistą. Tusk wraz ze swoimi pomocnikami – a zwłaszcza ministrem Adamem Bodnarem – robi wszystko, by wprowadzić w Polsce jak największy bałagan prawny i instytucjonalny. Oni niszczą polską państwowość od środka. Kolejnym etapem tych działań będzie podważanie prezydentury Karola Nawrockiego. Próbowali zanegować wybory prezydenckie, ale opór wobec takich działań okazał się zbyt silny. Teraz więc szykują się już na bezwzględną wojnę z prezydentem, może nawet na nieuznawanie głowy państwa. A że wprowadzi to w Polsce gigantyczne napięcie i chaos? Oczywiście. Ale im właśnie o to chodzi.
Wywołać permanentny chaos
Według krążących wśród dziennikarzy pogłosek Donald Tusk ma być wściekły na Szymona Hołownię, ponieważ marszałek Sejmu zdecydował się na zwołanie Zgromadzenia Narodowego w celu zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli Tusk faktycznie liczył na to, że Hołownia zrealizuje jakieś chore scenariusze, zakładające blokadę zaprzysiężenia nowego prezydenta, to pojawia się pytanie: jaki jest cel premiera?