Czym obecna sytuacja, gdy znów słyszymy „Donald, matole” wykrzykiwane także przez ludzi, którzy 14 lat temu byli w przedszkolu, różni się od tamtej? Choćby tym, że wtedy propaganda Tuska robiła z kibiców margines, a dziś przedstawiciel tego świata, niewstydzący się kibicowskiego rodowodu, jest prezydentem elektem. Na pewno także tym, że dzisiaj większość Polaków myśli o nielegalnych imigrantach to samo co kibice. Tamte protesty kibiców uruchomiły proces, w którego wyniku Tusk stracił poparcie wśród młodzieży.
Dziś już tego poparcia nie ma, wyborcy z pokolenia Zorro głosowali na Karola Nawrockiego. Nie zmieni się za to jedno, to, na co zwrócił uwagę Dariusz Matecki: Tusk będzie próbował prowokacji, by wykorzystując słabości świata kibicowskiego, doskonale nam znane, zrobić z nich karykaturę. Bądźmy na to czujni, ufajmy naturalnym liderom i kolegom, których znamy od lat.