Chłop-fantasta i literackie laury
Mieliśmy już w historii naszego kraju socjologów, którzy zajęli się fantastyką społeczno-naukową (jak Edward Wnuk-Lipiński, czy w swoim „Pokoju” wpisujący się trochę w ten nurt nasz dawny felietonista Piotr Wielgucki). Mieliśmy też autorów s-f, którzy mniej lub bardziej dali się wchłonąć pisaniu o polityce (przede wszystkim Rafał Ziemkiewicz, też przecież w swoim czasie piszący dla „Gazety Polskiej”). W drugą stronę też to działa, bo politycy często puszczają wodze fantazji, kreśląc wizje przyszłości lub wymyślając wciąż nowe historie alternatywne. Nawet, jak Lech Wałęsa, swojego własnego życiorysu. W ten ostatni nurt próbuje wpisać się szef Agrounii Michał Kołodziejczak, zabierając się do tego jednak w dość obrzydliwy sposób.