Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Grzegorz Wszołek,
15.12.2022 12:51

Na drodze do złota, ale bez klasy

Argentyna robi na mundialu dosłownie wszystko, by Leo Messi stanął w jednym szeregu z Diego Maradoną i sięgnął po najcenniejszy puchar w piłce nożnej. Gra Albicelestes może się podobać – opiera się na równowadze w obronie i linii pomocy, a także szybkich podaniach do Leo Messiego lub Juliana Alvareza z przodu.

Trudno jednak kibicować drużynie, która kipi butą i dziwną złością. Argentyńczykom zbyt mocno udzieliła się radość po pokonaniu w rzutach karnych Holendrów, gdy bez skrępowania obrażali rywali. Po bezdyskusyjnej wygranej z Chorwacją w trakcie szaleństwa w szatni wyzywali z kolei Anglików. Takie zachowania zdecydowanie nie przystoją mistrzom. Argentyna sprawia wrażenie, jakby cały świat był winien tego, że nie zdobyła tytułu od 1986 r. Oby niedzielny finał wygrał zespół lepszy, w grze wolnej od sędziowskich błędów i boiskowego chamstwa.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane