Kadzidełko, mazidełko i kit
Albo w Brukseli wykonali jakiś magiczny rytuał z kadzidełkiem, mazidełkiem i kitem, i nagle Polska stała się praworządna, albo jednak chodzi o zakulisowe interesy.
Albo w Brukseli wykonali jakiś magiczny rytuał z kadzidełkiem, mazidełkiem i kitem, i nagle Polska stała się praworządna, albo jednak chodzi o zakulisowe interesy.
Druga w tym miesiącu, a jednocześnie jedna z trzech ostatnich w pięcioletniej kadencji Parlamentu Europejskiego sesja w Strasburgu została zdominowana w gruncie rzeczy przed trzy sprawy. Pierwsza to wystąpienie wdowy po Aleksieju Nawalnym- Julii i debata o sytuacji więźniów politycznych w Rosji. Druga to tradycyjny, coroczny i ostatni przed wyborami ranking 100 najbardziej wpływowych posłów. Wreszcie trzecia to coraz bardziej gorączkowa atmosfera przed czerwcowymi wyborami do PE, które już wiadomo, że w istotny sposób zmienią geografię polityczną parlamentu w Brukseli i Strasburgu.
Niemieckie elity bardzo nie lubią Donalda Trumpa. W swoim podejściu do Rosji popełniają jednak ten sam błąd, co on. Współczesne Niemcy mają tożsamość trakcyjno-handlową i na niej oparły swój sukces gospodarczy. Starsi niemieccy dyplomaci i politycy mieli może ciut szersze horyzonty.
Prezydent Francji Emmanuel Macron zorganizował specjalny szczyt z udziałem liderów krajów zachodnich na temat dalszego wsparcia dla Ukrainy. Takich spotkań było i nastąpi wiele, ale dwie rzeczy są intrygujące. Jest to kolejne potwierdzenie, że Paryż próbuje przejąć inicjatywę.
Media amerykańskie piszą, że premier Niderlandów Mark Rutte jest poważnym kandydatem na sekretarza generalnego NATO. Ma poparcie Francji i Niemiec, ale przede wszystkim Wielkiej Brytanii i USA.
Patrząc na polityczne wygibasy Berlina w kwestii przekazania strategicznego uzbrojenia Ukrainie, przychodzi mi na myśl wers kultowego przeboju Edyty Geppert „Jaka róża, taki cierń – nie dziwi nic”.
Po informacji, że chiński producent baterii samochodowych CALT wycofuje się z planów budowy fabryki w Jaworznie, pojawiła się też dezinformacja, że inwestycja ta już dawno przypadła Węgrom. I rzeczywiście w połowie 2022 r. ogłoszono, że na Węgrzech powstanie druga w Europie fabryka CALT – pierwsza jest już w niemieckiej Turyngii.
Zanim jeszcze rolnicy dotarli do Warszawy, media doniosły o nadzwyczajnym zaangażowaniu środków policyjnych w zabezpieczenie protestu. W ramach tej samej operacji przed Sejm wróciły barierki, których, jak wiemy, miało nie być. Argumentem jest kolejny raz fakt, że te nieprzyjazne elementy trafiają na Wiejską tylko wtedy, gdy posłowie spodziewają się nieprzyjaznych gości.
Śmierć Nawalnego to także koniec historii oporu wobec putinowskiej władzy.
W Polsce wreszcie się uspokoiło – powiedział znajomy, który – wedle jego słów – wiele wybaczył Donaldowi Tuskowi. Zapytałem go, na czym to polega. A on na to, że media już nie muszą alarmować w tylu sprawach, co przed październikowymi wyborami. Zapytałem: nie muszą czy już nie chcą? I o jakich mediach mówi.
Nikki Haley, była ambasador przy ONZ i gubernator Karoliny Południowej, wydała na trzy pierwsze prawybory 76,5 mln dol. Wszystkie trzy przegrała i tylko cud może sprawić, aby zyskała nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich.
Stało się. Władze Armenii ogłosiły, że zamrażają swoje członkostwo w Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), zwanej potocznie „rosyjskim NATO” lub „łobuzem” w nawiązaniu do jej skrótu.
Wiceszefowa Polski 2050 oraz minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w odpowiedzi na pytania „Gazety Polskiej” twierdzi, że nie wiedziała o tym, iż biznesmeni z branży odpadowej wpłacali środki na kampanię jej ugrupowania. Nie miała pojęcia o relacjach jej partyjnej koleżanki Izabeli Bodnar z branżą odpadową, a z nią samą – jak przekonuje – nie utrzymuje żadnych relacji.
Wiadomość, że resort Poświaty i Masturbacji pod światłym kierownictwem ministry Nowackiej zamierza dokonać generalnej lustracji lektur szkolnych, przeleciała jak wicher po wszystkich składnicach surowców wtórnych. Inna rzecz, że wszyscy mówili o tym, czego należy pozbyć się z domowych biblioteczek, zanim zaczną nas odwiedzać patrole inspekcji inteligencko-chłopskiej.
O wojnie powiedziano już chyba wszystko. Zarówno o sytuacji na Ukrainie, jak i o działaniach hybrydowych Rosji przeciwko Zachodowi, a także o konflikcie w Izraelu. To, co się dzieje na Ukrainie od 24 lutego 2022 r., wpływa na cały świat, nie dotyczy tylko obywateli napadniętego państwa.
Na wrocławskim proteście w imieniu rolników przemawiał jeden z założycieli Solidarności Rolników Indywidualnych za komuny, Tytus Czartoryski, w stanie wojennym internowany, do którego esbecy szyderczo zwracali się per „książę”. Teraz dołączył do 20-latków, którzy mówią „nie” Zielonemu Ładowi.
Moment, w którym rząd wypowiada wojnę rolnikom, jest idealny, żeby w niego uderzyć. Bo Polacy popierają protest, a wobec gabinetu Donalda Tuska mają coraz większe wątpliwości. Najbardziej oczywistym kierunkiem natarcia wydaje się kwestia polityki klimatycznej, forsowanej przez Unię Europejską.
Barbara Nowacka zdecydowała, że lekcje religii nie będą wliczane do średniej z ocen na świadectwie. Ministerstwo kuriozalnie tłumaczy, że religia i etyka są zajęciami nadobowiązkowymi.