Warto przypomnieć, że miejscowi kibice w latach 80. systematycznie upominali się o wolność i zdelegalizowaną przez komunistów po 13 grudnia 1981 r. Solidarność. Stadion przy ul. Traugutta, obok gdańskiej stoczni i kościoła św. Brygidy, stał się wówczas jednym z bastionów podziemia. Po 1989 r. nowe pokolenia Lechii Gdańsk systematycznie przypominały o stanie wojennym i jego ofiarach m.in. przez okolicznościowe oprawy, organizowanie manifestacji pod hasłem „Norymberga dla komuny”. Bardzo mocne w swojej wymowie. Wydobyli także z niepamięci postać Tolka Browarczyka, który był pierwszą ofiarą junty Jaruzelskiego w Gdańsku. Tolek należał do pokolenia młodych ludzi, którzy z wielką nadzieją włączyli się w nurt przemian zapoczątkowanych powstaniem Solidarności. Po sierpniu 1980 r. wspierał działalność związkową. Jako wolontariusz zajmował się kolportażem solidarnościowych wydawnictw, uczestniczył w najważniejszych manifestacjach tego okresu. Patriotyczną formację zdobywał także na spotkaniach duszpasterstwa akademickiego oraz na stadionie gdańskiej Lechii, której wiernie kibicował od lat 70. Stadion przy ul. Traugutta był w tych latach szczególnym miejscem na opozycyjnej mapie Gdańska. Po wprowadzeniu stanu wojennego w kolebce Solidarności wybuchły strajki i masowe demonstracje uliczne. Były pacyfikowane przez wojsko i milicję. Brał w nich udział także Antoni Browarczyk. Został zastrzelony przez snajpera 17 grudnia 1981 r.
Dzisiaj śp. Antoni, m.in. dzięki kibicom, ma pomnik w miejscu, gdzie został zastrzelony. Po mszy św. w bazylice św. Brygidy odbędzie się przy tym pomniku modlitwa w intencji wszystkich zamordowanych i represjonowanych w stanie wojennym. To bardzo ważne, żebyśmy pamiętali o nich zwłaszcza teraz, kiedy zapowiadane jest przywrócenie uprawnień emerytalnych ich oprawcom.