Dobiega końca prezydencja Królestwa Hiszpanii w Unii Europejskiej. Hiszpanie to ciekawy naród. Taki na przykład Pablo Picasso poza oficjalnymi kochankami miał również dyskretne romanse – na przykład z Nusch – żoną francuskiego poety, jednego z twórców surrealizmu, Paula Eluarda. Gdy kiedyś go zapytano, dlaczego uwiódł małżonkę dobrego kolegi, odpowiedział: „Z mojej strony był to przecież dowód przyjaźni. Zrobiłem to jedynie po to, aby uszczęśliwić Paula. Nie chciałem, aby myślał, że jego żona mi się nie podoba”. Tak, Picasso miał specyficzne poczucie humoru. Malował bardzo dużo, jego dzieła hurtowo trafiały na rynek i… ich cena spadła o połowę. Gdy jeden z jego przyjaciół czynił mu w związku z tym wyrzuty: „Wielu kolekcjonerów zainwestowało miliony w Twoje malowidła!”, mistrz Picasso odpowiedział ze spokojem: „Obecnie ci ludzie nie mają już milionów, o które musieli się obawiać, za to posiadają moje obrazy, którym nic nie grozi”. Równie sławny jak Picasso, a jeszcze bardziej ekscentryczny, też malarz, Salvador Dali, na pytanie, czy malowanie obrazów jest bardzo trudne, odpowiedział ironicznie: „Nie! To bywa łatwe lub niemożliwe”. Ale Hiszpanie to nie tylko malarze, lecz także politycy. Generalissimus Francisco Franco, który zatrzymał wspieraną przez Związek Sowiecki rewolucję komunistyczną w swoim kraju, będąc już wiekowym człowiekiem, po operacji prostaty, wylewnie podziękował lekarzowi: „Z pewnością przedłużył mi Pan moje życie o co najmniej 20 lat”. Na co przerażony lekarz odparł szczerze: „Niech Pan tylko nie mówi tego publicznie. Już i tak mam wielu wrogów”. Zostawmy Franco! Od Picassa zacząłem i na Picassie skończę. Gdy w jego towarzystwie narzekano na współczesną młodzież, powiedział: „To prawda: młodzież jest obecnie rzeczywiście okropna. Jednak najgorsze jest to, że my do niej nie należymy”. Po latach zrozumiałem, co mówił…
Ach, ci Hiszpanie...
Salvador Dali na pytanie, czy malowanie obrazów jest bardzo trudne, odpowiedział ironicznie: „Nie! To bywa łatwe lub niemożliwe”.