W 1952 roku, podczas pierwszej fazy budowy boiska sportowego dla Gimnazjum Jingyi, w mieście Yixing, w chińskiej prowincji Jiangsu, robotnicy natrafili na starożytny grobowiec. W środku znaleziono szkielet mężczyzny z całym wyposażeniem grobowym. Archeolodzy odczytali z zachowanej inskrypcji, iż jest to miejsce pochówku Zhou Chu, znanego generała, który zginął bohatersko w 297 roku n.e., walcząc z barbarzyńskimi najeźdźcami. Rozpoczęto standardowe prace archeologiczne, ale po jakimś czasie wybuchła sensacja. Otóż wokół szkieletu znaleziono resztki drogocennego pasa – było to 17 kawałków ze srebra i miedzi, ale niektóre z nich okazały się być… aluminiowe. Aluminium to srebrzystobiały, miękki, niemagnetyczny metal, mający niezwykłą odporność na korozję, ale warto dodać, iż dopiero w 1886 roku Francuz Paul Héroult i Amerykanin Charles Martin Hall odkryli, jak pozyskiwać duże ilości czystego aluminium za pomocą elektrolizy. Co więc kryło się w starożytnym chińskim grobowcu?
"Kolejna strata wojenna wraca do Polski. To przepiękny obraz "Madonna z Dzieciątkiem", przełom XVI i XVII wieku, Alessandro Turchi. Rzecz szczególna, ponieważ pierwszy raz obraz wraca z Japonii" - przyznał wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.
Pewna rodzina przyszła kiedyś nad jezioro w pobliżu Schöningen (w dzisiejszej Dolnej Saksonii w Niemczech). Niedawno odnaleziono ślady ich stóp zastygłe w skamieniałym błocie. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że wycieczka ta miała miejsce ok. 300 000 lat temu, a ślady te są jak do tej pory najstarszymi znalezionymi odciskami stóp ludzi w Niemczech, należących przypuszczalnie do Homo heidelbergensis.