Klio, Tusk i Hołownia
Najpiękniejsza jest Nike, kiedy się waha – to pamiętamy z Herberta. A Klio, muza historii, najpiękniejsza jest, gdy się śmieje – zwłaszcza z tych, co przekonani są, że ją okiełznali i do swoich celów zaprzęgli.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Najpiękniejsza jest Nike, kiedy się waha – to pamiętamy z Herberta. A Klio, muza historii, najpiękniejsza jest, gdy się śmieje – zwłaszcza z tych, co przekonani są, że ją okiełznali i do swoich celów zaprzęgli.
Na niezwykłą rzecz wskazał Mark Halperin, amerykański komentator konserwatywny, dzieląc się z widzami swojego podcastu „Next Up” wspomnieniami z ceremonii pożegnalnej Charliego Kirka. Jak wielu innych sympatyków prawicy Halperin uważał za swój obowiązek oddanie hołdu zamordowanemu aktywiście, twórcy potęgi ruchu Turning Point USA. Był więc wśród co najmniej 100 tys. żałobników na stadionie w Glendale w Arizonie. Tak jak prezydent Donald Trump, wiceprezydent J.D. Vance i wielu innych.
Decyzja Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i kolejnych krajów (Francja, Portugalia) o uznaniu istnienia państwa palestyńskiego to fatalny błąd.
Nie ma pieniędzy w budżecie? No bo musimy wydawać na armię. Za droga energia? No wiecie, kryzys wywołany rosyjską agresją. Nie podoba się wam polityka Unii Europejskiej? Tylko UE może nas uratować przed Rosją, a kto mówi inaczej, ten jest za Władimirem Putinem. Chcecie głosować na inną partię? Nie ma miejsca na spory, trzeba zewrzeć szeregi, bo Rosja nam zagraża.
Mnożą się sugestie, że wkrótce Donald Tusk zostanie zastąpiony przez Radosława Sikorskiego. Dlaczego? Jedni mówią – jak Łukasz Pawłowski z OGB – że albo to, albo przedterminowe wybory. Inni wskazują: bo Berlin tak chce. Zapytam: a właściwie, dlaczego Berlin miałby tego chcieć?
„Demony opanowały Minneapolis” – takim tytułem opatrzył „American Spectator” swoje doniesienia o masakrze w katolickiej szkole, gdzie dwoje dzieci zginęło, a 17 osób zostało rannych. Trudno o lepsze podsumowanie, to jedna z tych chwil, kiedy nie wiemy, czy pilniej potrzebni są śledczy, czy egzorcyści.
Czy ktoś pamięta jeszcze hasło, że „ze zbrodniarzem się nie negocjuje?”. Akurat europejscy liderzy ze zbrodniarzem Władimirem Putinem negocjowali bardzo chętnie – wspomnijmy, ile telefonów na Kreml wykonał prezydent Francji Emmanuel Macron, ileż razy spotkała się z Putinem kanclerz Angela Merkel, jakie piękne zdjęcia ma z nim Donald Tusk. A przecież już wtedy był to zbrodniarz Putin.
Po rekonstrukcji rząd stał się łagodniejszy. Proszę pomyśleć: rok temu do Krajowej Rady Sądownictwa wysłali policjantów z łomami, którzy wyłamywali drzwi szaf pancernych. Teraz elegancko, bez łomów – przyszedł pan Dominik Czeszkiewicz i próbował dostać się tam, gdzie go nie proszą, przy pomocy kart magnetycznych. Jednak się nie udało.
„Kibice” Maccabi Hajfa podczas meczu z Rakowem Częstochowa wywiesili transparent oskarżający Polaków o współudział w Holokauście.
Czy Grzegorz Braun naprawdę uważa, że Holocaust to fikcja, a niemiecki obóz zagłady w Auschwitz to tylko dekoracja? Nie sądzę. Z jakiegoś powodu sądzi jednak, że istnieje grupa wyborców, której takimi twierdzeniami się przypodoba.
Osiłki z Gromdy w akcji. Goście z federacji promującej bijatyki na gołe pięści zapozowali z nagimi torsami i w kominiarkach na potrzeby filmiku, w którym obiecują obronę zachodniej granicy. Kiepski żart? Być może. Akurat wtedy, kiedy rząd nasila akcję propagandową przeciw Ruchowi Obrony Granic.
Zanim Sąd Najwyższy podjął decyzję o ważności wyboru Karola Nawrockiego na prezydenta, poznaliśmy wyniki dwóch ciekawie uzupełniających się sondaży. Według sondażu IBRiS dla Onetu poparcie dla Koalicji Obywatelskiej spadło do 25,8 proc. Dwa dni później CBOS podał, że wyniki wyborów prezydenckich nie budzą wątpliwości u 75 proc. Polaków. Zatem 25 proc. dla odmętów szaleństwa KO, Tuska i Giertycha, 75 proc. dla ludzi normalnych.
Dwie Polski. Jak pisał po tragedii smoleńskiej Jarosław Marek Rymkiewicz: „jedna chce się podobać na świecie”, a druga to „ta, którą wiozą na lawecie”. Dwie Polski i dwa światy, co pokazały ostatnie dni.
Bez ogródek definiował Janusz Palikot kiedyś swoje cele jako „zniszczenie godnościowych fundamentów prezydentury Lecha Kaczyńskiego”.
Kampanię prezydencką wygrały bez dwóch zdań nowe media. Większe emocje i zasięgi budowała rozmowa z kandydatem na kanale YouTube niż jego wizyta w mainstreamowych telewizjach. Ważniejszy był komentarz znanego publicysty w internecie niż jęki Michnika w „Gazecie Wyborczej”.
Ponuro się robi, kiedy ktoś dla dobra Polski zaczyna flirtować z tymi, który nie chcą ani dobra, ani Polski. Nie dziwią mnie ryzykowne transfery podejmowane dla własnej korzyści, bo żądza władzy i zysków to przypadłość powszechna. Smutno się jednak robi, gdy widzimy próbę ukrywania własnych kalkulacji lub prywatnych uraz za wielkimi słowami.
Czy martwić się faktem, że PO wciąż albo prowadzi w sondażach, albo jest tuż za PiS? Tak, bo to oznacza, że jedna trzecia Polaków wciąż chce głosować na partię, która o Polskę nie chce dbać. Nie, bo ważne jest to, co dzieje się za jej plecami: wciąż bardzo silne PiS i rosnąca w siłę Konfederacja.
Premier Donald Tusk miał pojawić się w Berlinie 8 maja na odsłonięciu pomnika upamiętniającego polskie ofiary III Rzeszy, ale go nie będzie, bo w Polsce trwa kampania prezydencka. Co ma piernik do wiatraka?
Konferencja inicjatywy Make Europe Great Again w Kiszyniowie zaczęła się od skandalu, ale przyniosła kilka bardzo ważnych wystąpień definiujących cele tego ruchu na rzecz rozszerzenia amerykańskiej rewolucji zdrowego rozsądku zapoczątkowanej przez prezydenta Donalda Trumpa.