Pułkownik i barbarzyńcy
Ponuro się robi, kiedy ktoś dla dobra Polski zaczyna flirtować z tymi, który nie chcą ani dobra, ani Polski. Nie dziwią mnie ryzykowne transfery podejmowane dla własnej korzyści, bo żądza władzy i zysków to przypadłość powszechna. Smutno się jednak robi, gdy widzimy próbę ukrywania własnych kalkulacji lub prywatnych uraz za wielkimi słowami.