Chwilę o skandalu: głównym organizatorem konferencji była rumuńska partia AUR (Sojusz na rzecz Jedności Rumunów). Sojusznik PiS w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów jest wyjątkowo nielubiany w Mołdawii, ponieważ ugrupowanie George’a Simiona wzywa m.in. do połączenia Mołdawii z Rumunią, czyli zakończenia na dobre historii dawnej sowieckiej republiki powołanej do życia paktem Ribbentrop-Mołotow. Elity w Kiszyniowie traktują takie hasła bardzo poważnie – i bardzo wrogo, czego dowodem było zawrócenie z mołdawskiej granicy trzech samochodów z media teamem partii AUR. Nie była to jedynie czysta złośliwość – chodziło o utrudnienie relacjonowania przebiegu konferencji przedstawianej przez miejscowe media podporządkowane rządowi jako zjazd ksenofobów i miłośników Putina.
Deprecjonowanie AUR
Kłopoty media teamu na granicy (przypomnę, że sam przywódca AUR George Simion objęty jest zakazem wjazdu do Mołdawii) były dopiero początkiem skandalu, który rozkręcił się na dobre, kiedy w niedzielę wieczorem na lotnisku w Kiszyniowie nie wpuszczono do tego kraju kilku znanych europejskich polityków (w tym członków Parlamentu Europejskiego). Jeden z zatrzymanych – Bryan S. Brown, znany działacz ruchu pro-life i lider Międzynarodowej Organizacji na rzecz Rodziny – spędził noc na lotnisku pod nadzorem strażników. Ostatecznie wpuszczono go do Mołdawii po interwencji amerykańskiej dyplomacji. Wydarzenia te dały doskonałą okazję Victorii Furtunie, szefowej partii Moldova Mare (Wielka Mołdawia), by wytknąć liberalnej prezydent Mai Sandu, że jej ekipa bardzo dziwnie traktuje wartości, w imię których podobno dąży do wejścia do Unii Europejskiej, zwłaszcza wolność słowa.
MEGA – europejski konserwatyzm
Konferencja MEGA w Kiszyniowie odbywała się pod hasłem „Between East And West” („Między Wschodem a Zachodem”), które oczywiście doskonale oddaje sytuację, w której znajduje się Mołdawia: aspirując do UE, lecz wciąż w strefie dużych wpływów rosyjskich. Ale uczestnicy rozmaitych paneli i dyskusji, gdy dotykali tej specyfiki, wskazywali na fałszywość tak postawionego wyboru. Prorządowe media w Mołdawii malują przed obywatelami wybór dwubiegunowy: albo partia prorosyjska, postkomunistyczna i proputinowska, albo proeuropejska i liberalna. Tyle tylko, że ugrupowanie urzędującej prezydent Sandu rozumie europejskość i integrację mniej więcej tak, jak lewa część Platformy Obywatelskiej czy Polska 2050. Dlatego formułowano na konferencji jasne przesłanie: na takiej dychotomii świat i polityka się nie kończą. Możliwe jest tworzenie konserwatywnej trzeciej drogi. Można zdecydowanie odrzucać rosyjski imperializm i koncepcję „ruskiego miru”, ale zarazem być sceptycznie nastawionym do federalizacji Unii Europejskiej, do zgubnego dla jej gospodarki Zielonego Ładu, do samobójczej polityki migracyjnej niszczącej fundamenty cywilizacji zachodniej.
Szczególnie mocno antyrosyjskie wątki wypadły w wystąpieniu Geoffreya Van Ordena, byłego wieloletniego europosła, ale przede wszystkim emerytowanego brygadiera, który m.in. kierował placówką brytyjskiego wywiadu wojskowego w Berlinie Zachodnim w latach 80. Van Orden nie ma żadnych złudzeń wobec Putina, przyczyn jego agresji na Ukrainę i zbrodniczego charakteru jego działań. Nie ma też wątpliwości, że pomoc militarna dla Ukrainy musi płynąć, bo Europa nie może sobie pozwolić na rosyjskie dywizje szykujące się do uderzenia na wschodniej granicy Polski. Wiele podobnych diagnoz formułowano podczas panelu o bezpieczeństwie energetycznym. Dla mołdawskich i rumuńskich uczestników spotkania MEGA rzeczą oczywistą było podkreślanie dążenia Mołdawii do uniezależnienia się od Moskwy także w sektorze energetycznym. Jak można przedstawiać taką imprezę jako „prorosyjską” i „proputinowską”? To wiedzą nie tylko prorządowe media w Mołdawii – ale także ci wszyscy, którzy zdają sobie sprawę, jak bardzo liberalne media w całej Europie kłamią na temat ruchu konserwatywnej odnowy kontynentu.
Geoffrey Van Orden wskazał na jeszcze jedną kluczową kwestię – właściwe zdefiniowanie celów ruchu Make Europe Great Again. Europa, przypomniał, silna była zawsze potęgą swoich narodów. Zatem przyjmując MEGA jako chwytliwe hasło nawiązujące do działań Trumpa w Ameryce i ruchu MAGA (Make America Great Again), musimy pamiętać, że na Starym Kontynencie celem powinno być uczynienie europejskich narodów znów wielkimi i silnymi. Tylko wtedy wolni i niezależni partnerzy będą mogli wypracować wspólną politykę europejską – jeśli jest taka potrzebna – tak jak było to w czasach Wspólnoty Węgla i Stali, którą później brukselscy biurokraci oraz socjaliści i liberałowie przekształcili w toksyczny projekt superpaństwa.
Trump kontra Soros
Za drugie najważniejsze wydarzenie konferencji w Kiszyniowie uważam wystąpienie wstępne Dana Dungaciu, profesora socjologii Uniwersytetu Bukareszteńskiego i doradcy AUR, który w bardzo prosty sposób zdefiniował obecną linię konfliktu. Tytuł jego wystąpienia brzmiał: „Świat Trumpa kontra świat Sorosa”. To doskonały skrót, który zrozumiały jest dla każdego zwolennika konserwatywnej prawicy nie tylko w Europie. Z jednej strony zwolennicy globalizacji, niekontrolowanej migracji i utopiści zakładający przebudowę świata, tak jak zakładali ją sowieccy inżynierowie dusz. No i oczywiście świat Sorosa to także zacięci wrogowie religii, tradycyjnej rodziny, narodowej tożsamości. Po drugiej stronie, czyli po stronie świata Trumpa, zwolennicy rewolucji zdrowego rozsądku, indywidualnych praw obywatelskich w klasycznym tych słów znaczeniu, niewstydzący się ani Boga, ani swoich korzeni. Tak, o to właśnie w tej walce chodzi.
Co ciekawe, gdy opowiadałem uczestnikom konferencji o ostatnich posunięciach rządu Donalda Tuska, wcale nie kryli zdziwienia. I wskazywali, że drogę eskalacji konfliktu elity lewicowo-liberalne wybierają dziś w każdym kraju, gdzie rosną w siłę ruchy konserwatywne. Wiedzą bowiem, że realna zmiana jest możliwa, i bardzo się jej obawiają. Początkiem tej wielkiej zmiany w Europie może być stworzenie w przyszłym Parlamencie Europejskim prawicowej koalicji tak silnej, że nie da się bez niej podejmować żadnych decyzji. A dyskusja z Kiszyniowa przenosi się teraz do Warszawy. W dniach od 5 do 7 sierpnia konserwatyści europejscy będą w polskiej stolicy na kolejnej konferencji MEGA i by na miejscu świętować zaprzysiężenie prezydenta Karola Nawrockiego.
Piotr Gociek – pisarz, publicysta, krytyk, związany z tygodnikiem „Do Rzeczy” i portalem Literacki.com.pl; współautor podcastu filmowego „Się Zobaczy” na kanale YT „Otwarta Konserwa”
Serdecznie polecamy weekendowe wydanie GPC! W numerze znajdziecie dodatek specjalny - śpiewnik pieśni powstańczych. Wspólnie oddajmy hołd bohaterom #1sierpnia
— GP Codziennie (@GPCodziennie) July 31, 2025
Czytaj online od 00:00 ⤵️https://t.co/Fx6U5KwA8S
📰📲https://t.co/5oUNtNfQBb pic.twitter.com/iFsmnfRqPs