Michał Kowalczyk
O autorze
Dziennikarz
Mieszkam w sercu Polski - na Mazowszu, choć urodziłem się na Mazurach. W dziennikarstwie działam od 2012 roku, w Niezalezna.pl publikuje od 2018 roku. Obserwator rzeczywistości - od polityki, która wywołuje najwięcej emocji, po doniesienia ze sportowych aren i mroczne karty kryminalnych kronik, aż po tematy społeczne, które potrafią wzruszyć do łez. Z uwagą śledzę informacje mediów lokalnych z mniejszych miejscowości. Miłośnik literatury faktu - czytam książki tylko o tym, co wydarzyło się naprawdę.
Kontakt: [email protected]
Artykuły autora Michał Kowalczyk
Artykuły autora
Waleczne kobiety bronią Ukrainy! Wstępują do armii, by przeciwstawić się rosyjskiej agresji
Poznajcie Sandrę, która przybyła, aby chronić Ukrainę przed Rosją - napisała w mediach społecznościowych wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar, publikując zdjęcie z żołnierką. Panie również aktywnie uczestniczą w obronie Ukrainy.
Dziennikarz z Mariupola stracił matkę. „Rosyjski świat jest gorszy niż najstraszniejsza choroba”
Prezenter telewizyjny z Mariupola Andrij Bedniakow poinformował w mediach społecznościowych o śmierci swojej matki. To poruszająca opowieść o miłości rodzica i dziecka, zakończonej śmiercią przez najazd rosyjskich barbarzyńców. Dziennikarz ubolewa, że nie będzie mógł nawet pożegnać się z rodzicielką.
Antoni Macierewicz: Ludobójstwo w Buczy to nie przypadek. Musiał być wydany rozkaz do takiej zbrodni
"To, co tam się stało, jak zostało zrelacjonowane i pokazane przez media ukraińskie, nosi wszelkie ceny przygotowywanego i świadomie realizowanego ludobójstwa. Czy możliwe, że się to powtórzy? Tak, w zależności od decyzji Putina może się powtórzyć" - tak o zachowaniu wojsk rosyjskich w Buczy mówił w programie "W Punkt" w Telewizji Republika były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.
Żołnierze nie spodziewali się tego, co zobaczyli w Buczy. Dramat wyzwolonego miasta - ZOBACZ WIDEO
Żołnierze ukraińscy, którzy weszli do zajmowanej dotąd przez Rosjan Buczy zobaczyli obraz nędzy i rozpaczy. Ciała leżące na ulicach, zniszczone budynki. Armia Putina w tej podkijowskiej miejscowości dopuszczała się prawdziwych zbrodni: niektórzy zabici mieli związane ręce.