- Mama odeszła. Trudno mi o tym pisać, ale zrobię to - poinformował w mediach społecznościowych Bedniakow. Pochodzi on z Mariupola, w oblężonym przez Rosjan mieście pozostała jego schorowana mama, ale niestety nie dożyła ona do wyzwolenia miasta z okupacji wojsk Putina.
Jak napisał Bedniakow, siostra poinformowała go o tym, że jego mama jest w śpiączce. Jej stan znacznie się pogorszył po tym, jak rozpoczęły się rosyjskie naloty. Niestety, do dziennikarza dotarła w końcu najstraszniejsza wiadomość. Nie kryje on rozgoryczenia, wiedząc, co doprowadziło do śmierci jego matki.
- Od początku wojny matka słabła z każdym wybuchem. Moja mama była chora. Ale ona nadal by żyła! "Rosyjski świat" jest gorszy niż najstraszniejsza choroba. Gorszy niż rak i Alzheimer
- napisał, dodając:
Najstraszniejsze jest to, że nawet nie zdążę pożegnać się z mamą. Przecież ja bym dotarł...
- Ale jestem pewny, że prędzej czy później przyjadę pożegnać się z mamą. Kiedy znowu na tym terytorium zawiśnie flaga ukraińska - zakończył.