Magdalena Nowak
O autorze
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Artykuły autora Magdalena Nowak
Gaudeamus igitur, włóż komuchu garnitur! Jaja z postkomuny w kinach od 25.08. Mamy TRAILER Naszości
„Gaudeamus igitur, włóż komuchu garnitur” – ta piosenka do białej gorączki doprowadzała rektorów uniwersytetów III RP, a jako pierwszy usłyszał ją tow. Karol Olejnik, niegdyś z PZPR, rektor prywatnej uczelni z Poznania, która zaprosiła Wojciecha Jaruzelskiego. Po tym, jak ośmieszyła ją Naszość, zmieniła ona nazwę, obecnie nazywa się Collegium da Vinci. Teraz te słowa pojawiły się trailerze filmu „Naszość – tylko dla nienormalnych”, który od 25 sierpnia trafi do kin w całej Polsce. A mało kto w to wierzył, bo nie wiele dokumentów trafia do kinowej dystrybucji. Jednak amerykańskiego dystrybutora przekonał entuzjazm tłumów na pokazach w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu czy Gdyni. Poniżej prezentujemy TRAILER filmu. Spróbujcie się nie roześmiać!
To nie żarty! Pies Putina ma na imię… Donald. Pokaz „Naszości” w Gdyni w poniedziałek!
„Żywimy głębokie przekonanie, że nadanie pieskowi Pana Pułkownika imienia Donald przyczyni się do ocieplenia w stosunkach między naszymi narodami. Donald aportujący, liżący buty, merdający ogonkiem i drapany za uszkiem w nagrodę za posłuszeństwo – ten widok ucieszy wszystkich polskich przyjaciół Rosji. Imię to będzie gwarancją, że każda ręka podniesiona na premiera Rosji zostanie odgryziona i obgryziona do szpiku kości” – pisała Akcja Alternatywna Naszość w liście do Władimira Putina w grudniu 2010, wyśmiewając politykę resetu. To jedna ze scen filmu „Naszość – tylko dla nienormalnych”, która wywołuje największe salwy śmiechu na widowni. A ta przybywa tłumnie w kolejnych miastach. Już w poniedziałek pokaz filmu w Gdyni!
Trzaskowski i Jaśkowiak zdemolowali centrum miasta. „Urzędnik” z Naszości ich sparodiował [FILM]
We wtorek o 19.00 pokaz filmu „Naszość – tylko dla nienormalnych” w Centrum Iskra w Pile, ale premierę filmu poprzedził happening Naszości, która postanowiła pomóc robotnikom remontującym rynek w Poznaniu, narzekając na politykę prezydenta miasta. Ostro przeciwstawił się temu „urzędnik” Jaśkowiaka, który wychwalał pod niebiosa remont, tłumacząc że góry gruzu to „skalniak” stanowiący zaplanowaną „dominantę terenu”, błoto na rynku to nowoczesna koncepcja „Miasta-mokradła” nawiązująca do „Miast-ogrodów”. Wreszcie ujawnił sensacyjne wyniki badań archeologów, które opóźniły remont: odnaleziony zabytkowy przedmiot okazał się być narzędziem zgubionym przez robotników… dwa lata wcześniej na tej samej budowie. W rolę urzędnika wcielił się Marcin Liebner z Naszości. Jego głośny występ i rozmowę z nim obejrzeć można poniżej w „Wywiadzie z chuliganem” (zobacz FILM pod tekstem).
„Towarzyszu, w wolnej chwili, weź popełnij harakiri”. Mateusz Kosiński o Naszości: Ci wariaci mieli rację
Okrągły stół przyniósł coś na kształt „PRL-u bis”, gdzie prężne kariery dotyczyły najczęściej uwłaszczonych komunistów i ich potomków, gdzie państwo przybierało formę atrapy - policję, sądy, urzędy i świat mediów obsadzili postkomunistyczni aparatczycy… Okazało się, że rację miał Lewis Carroll, pisząc w „Alicji w Krainie Czarów”, że „tylko wariaci są coś warci”. Wariaci z Naszości, w latach dziewięćdziesiątych uchodzący za ekstremę, słusznie wypominali wiele bolączek otaczającej ich rzeczywistości. Szkoda, że społeczeństwo potrzebowało tak wielu lat, by zrozumieć prawdy serwowane nam w kpiarskiej formie przez jej członków – pisze w Tygodniku Solidarność Mateusz Kosiński po premierze filmu Magdy Piejko „Naszość. Tylko dla nienormalnych”.