- Szkoda, że w Polsce ciągle trwa realizacja scenariusza nakreślonego przez Grzegorza Schetynę, który po przegranych przez PO wyborach powiedział, że będzie realizował wariant "ulica i zagranica". Pan marszałek Grodzki ochoczo wpisuje się w wariant "zagranica". Marszałek Senatu powinien skupić się na tym, co jest mu przynależne, czyli na organizowaniu dobrej pracy Senatu - powiedziała w rozmowie z Lidią Lemaniak eurodeputowana PiS Jadwiga Wiśniewska.
Portal Niezalezna.pl zapytał eurodeputowaną PiS Jadwigę Wiśniewską o wizytę marszałka Senatu w Brukseli, gdzie Grodzki ma się spotkać m.in. z wiceszefową Komisji Europejskiej Vierą Yourovą. Tematem rozmowy ma być uchwalona 20 grudnia 2019 roku przez Sejm nowelizacja ustaw sądowych.
Pan marszałek Grodzki, który reprezentuje totalną opozycję postępuje niezgodnie z konstytucją, ponieważ kreowanie polityki zagranicznej jest domeną prezydenta i rządu - to po pierwsze.
Po drugie - nie ma żadnego obowiązku, ani też miękkich zapisów mówiących o tym, że państwa członkowie mają uzgadniać swoje plany legislacyjne z Komisją Europejską
- powiedziała europoseł.
Dodała, że "jeśli pan marszałek Grodzki chciał sobie zrobić wycieczkę do Brukseli to możemy w tej kategorii rozpatrywać tę jego wizytę".
Mówiąc jednak zupełnie na poważnie, jestem przekonana, że polską racją stanu jest mówienie o Polsce, o naszej ojczyźnie, poza jej granicami, tylko i wyłącznie dobrze. Marszałek Grodzki nie uzgadniał swojego wyjazdu z MSZ, podejmuje działania w sprawach zagranicznych, które są mu absolutnie nieprzynależne
- dodała.
Szkoda, że w Polsce ciągle trwa realizacja scenariusza nakreślonego przez Grzegorza Schetynę, który po przegranych przez PO wyborach powiedział, że będzie realizował wariant "ulica i zagranica". Pan marszałek Grodzki ochoczo wpisuje się w wariant "zagranica". Marszałek Senatu powinien skupić się na tym, co jest mu przynależne, czyli na organizowaniu dobrej pracy Senatu. Do tej pory Senat był izbą refleksji i skupienia, a nie awanturnictwa. Mam wrażenie, że priorytety pana marszałka są takie, żeby być ciągle w centrum zainteresowania opinii publicznej. Być może chce też odwrócić uwagę od sowich własnych problemów, które opisują media
- zakończyła Wiśniewska.