Niezbędna pełna derusyfikacja
W ramach sankcji wobec Rosji za zbrodniczy atak na Ukrainę Polska powinna podjąć bardzo zdecydowane działania i wcale nie chodzi tylko o symboliczną zmianę kojarzonych z ZSRS nazw ulic (o dziwo takie jeszcze są!).
W ramach sankcji wobec Rosji za zbrodniczy atak na Ukrainę Polska powinna podjąć bardzo zdecydowane działania i wcale nie chodzi tylko o symboliczną zmianę kojarzonych z ZSRS nazw ulic (o dziwo takie jeszcze są!).
Przy okazji trwającej obecnie wojny odżyli różnej maści oszuści podszywający się pod pracowników służb specjalnych (część z nich ma postawione poważne zarzuty karne). Jedna z takich grup organizuje właśnie wyjazd na terytorium Ukrainy w celu rzekomego przetransportowania z Kijowa do Polski pewnego bogatego lokalnego przedsiębiorcy.
Bandycki atak Putina na Ukrainę to właściwy moment, by usunąć z Polski wszelkie sowieckie symbole, pozostałości po okresie zależności od ZSRS, włącznie z Pałacem Kultury i Nauki. Decyzja o jego rozbiórce powinna zapaść jak najszybciej. Czas skończyć z tą przemocą symboliczną nad naszą stolicą.
Agresja Rosji na Ukrainę powinna zresetować relacje w Unii Europejskiej, kończąc wszelkie ataki na Polskę. Dziś to nasz kraj jest dla świata strategicznym hubem umożliwiającym wsparcie walczącej Ukrainy. Ważne, aby dotarło do unijnych decydentów, że jeśli sobie z tym poradzimy, zyskają inne kraje UE. Do tego jednak potrzebne są pieniądze, które jeszcze niedawno – przy aplauzie polityków opozycji – miały być nam odebrane przez Brukselę.
Polska powinna pokazać rosyjskiemu społeczeństwu, że ich krajem rządzi zbrodniarz. Wszystko po to, aby mogło się ono jak najszybciej otrząsnąć z kremlowskiej propagandy i dostrzegło zbrodnie wojenne popełniane przez rosyjskich żołnierzy na cywilnej ludności Ukrainy.
Pomoc i wsparcie Ukrainy to dziś priorytet dla całego świata. Strategicznym elementem tego planu – zarówno dla UE, jak i NATO – stała się Polska. Nasz rząd i obywatele z tego zadania wywiązują się znakomicie. Bardzo szybko uruchomiono zbiórki potrzebnych towarów. Ruszyły pierwsze transporty.
Agresywna polityka Władimira Putina i atak na terytorium Ukrainy jasno pokazują, jak istotnym elementem wzmocnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski jest realizowany przez Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen, proces uniezależniania się od rosyjskiej ropy.
Media ujawniły kolejny wyciek danych klientów jednego ze szwajcarskich banków. Tym razem padło na Credit Swiss i 30 tys. jego klientów. Są wśród nich polscy obywatele (co potwierdził mi jeden z właścicieli konta w tym banku). Część z nich od lat ukrywała tam swoje dochody przed fiskusem, okradając tym samym budżet państwa na miliony złotych.
O dostęp do archiwum Narodowego Banku Polskiego starałem się od pięciu lat. Gdy pisałem książkę o historii polskiej bankowości, prezes NBP Adam Glapiński negatywnie rozpatrzył mój wniosek. Dopiero kilka lat później – dokładnie w grudniu 2021 r. – wyraził zgodę, abym wszedł i zaczął zapoznawać się ze znajdującymi się tam dokumentami.
Najwyższa Izba Kontroli od kilku dni przekonywała, że dokonano na nią masowego ataku z wykorzystaniem Pegasusa. Mimo że sprawa już na pierwszy rzut oka wyglądała wątpliwie, zaczęły grzać ją niektóre media i politycy opozycji, grzmiąc wręcz o największym po 1989 r. skandalu w Polsce. Wydaje się, że nie jest to wielka afera, ale potencjalna kompromitacja NIK.
Wybór na selekcjonera polskiej reprezentacji Czesława Michniewicza wzbudził wiele kontrowersji ze względu na jego 711 telefonów do Ryszarda F. pseudonim Fryzjer, szefa piłkarskiej mafii. Nigdy nie usłyszał on jednak żadnych zarzutów, a sprawę prowadzili przecież naprawdę doskonali fachowcy zarówno z prokuratury, jak i Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Z dnia na dzień widać coraz bardziej, że afera z Pegasusem to kluczowy element wojny amerykańskiego Big Techu z producentem systemu, izraelską firmą NSO. Zarówno Apple, jak i Facebook (właściciel komunikatora WhatsApp) żądają od niej milionów dolarów odszkodowania.
W decydujący etap wkracza przetarg na operatora przez najbliższe 30 lat Portu Gdynia, strategicznego elementu polskiej infrastruktury. O kontrakt walczą dwa podmioty – z Filipin, posiadający certyfikaty NATO, oraz Chin, będący narzędziem polityki Pekinu.
Za rządów PO-PSL byłem nielegalnie inwigilowany przez tajne służby. Podsłuchiwano i śledzono mnie oraz moich bliskich. Wszystko dlatego, że w 2014 r. ujawniłem aferę taśmową. Nie tylko nikt nie poniósł odpowiedzialności za to bezprawie, ale część z jego uczestników ma się bardzo dobrze.
Szok i niedowierzanie – tak można w skrócie skomentować argumenty polityków Platformy Obywatelskiej krytykujących fuzję Orlenu z Lotosem. Twierdzą oni, że to wyprzedaż państwowego majątku, a za MOL, który ma kupić część stacji Lotosu, stoją faktycznie Rosjanie.
O połączeniu Orlenu i Lotosu (wcześniej Rafinerii Gdańskiej), dwóch narodowych koncernów naftowych, i wynikających z tego zyskach, mówiło się już od dawna. Najbliżej do realizacji tego planu było niespełna 20 lat temu za rządów SLD. Do takiego projektu przekonywał miliarder Jan Kulczyk, największy prywatny akcjonariusz płockiego koncernu.
Pół roku temu swoje biuro w Warszawie zaczęła budować skandynawska agencja lobbingowa reprezentująca interesy Gazpromu. Spółka twierdzi jednak, że po ataku Rosji na Ukrainę kontrakt został zerwany - pisze dziś "Gazeta Polska Codziennie".