Z kolei francuski filozof Jean Guitton, znany u nas z licznych tłumaczeń, uważa, że jest nim słabnięcie lub wręcz utrata podstawowych więzi. Już ponad siedemdziesiąt lat temu pisał w „Dzienniku”: „Wydaje mi się, że w naszych czasach najbardziej są narażone na niebezpieczeństwo te więzi, które dawniej łączyły myśl z danym obiektem, człowieka z przyrodą, syna z matką, obywatela z ojczyzną, myśli z istnieniem. A więc zagrożona jest miłość codzienna, życie uporządkowane, szare, a jednak wspaniałe, kraj, ziemia, religia wyznawana w danej epoce – jednym słowem: różne rodzaje i formy »wcielenia«. To, co jest przystanią, łonem (przytulnym wgłębieniem), pomocą, schronieniem, lasem, borem, ziemią – to wszystko powoli zanika”.
Kryzys człowieczeństwa a utrata więzi
Współczesny kryzys człowieczeństwa nie ma jednego źródła. Myśliciele wskazują m.in. na zapomnienie bycia (Martin Heidegger), wielką desakralizację (Daniel Bell), zaćmienie Boga (Martin Buber), animalizację człowieka, kryzys rozumu i dewitalizację – utratę woli życia.