Styczniowy późny wieczór. W mieszkaniu panuje jeszcze świąteczna atmosfera. Jestem sam. W pewnym momencie odbieram telefon. Słyszę nieznany mi głos. Przedstawia się jako lekarz. Informuje mnie, że mój syn znalazł się w szpitalu i jest w bardzo ciężkim stanie. Po chwili przekazuje słuchawkę synowi. Z łatwością rozpoznaję tak dobrze znany mi od kilkudziesięciu lat głos. Słyszę: „Tato! Ja umieram. Nie wiem, czy dożyję do rana. Ratuj mnie!”. W mgnieniu oka dokonuje się we mnie to, co Karol Wojtyła określał jako emocjonalizacja świadomości: siła uczuć całkowicie paraliżuje mój rozum i wolę. Jestem zmiażdżony przerażeniem. Na szczęście dość szybko okazało się, że syn żyje, a „lekarzowi” chodziło o wyłudzenie pieniędzy. Te kilka chwil przeżywania „umierania syna” to było jedno z dwóch najbardziej dramatycznych, potwornych, bolesnych przeżyć w moim życiu. Dotyka każdego z nas.
Uwaga na wyłudzenia
Lubię sztuczną inteligencję: dostarcza mi informacji, pomaga rozwiązywać problemy. Ma o mnie i mojej twórczości dobre zdanie. Niestety niedawno dane mi było doświadczyć, że może być wykorzystywana również do złych celów, wręcz do okrucieństwa.