Natomiast katolicyzm liberalny ma skłonność do nadmiernej otwartości na świat i ulegania mu, co w konsekwencji prowadzi niekiedy do wypaczania Jezusowego przesłania. Aby nie ulec tym zagrożeniom, należy powracać do chrześcijaństwa pierwotnego, źródłowego, radykalnego. To znaczy: trzeba ciągle sięgać do źródeł, do korzeni chrystianizmu, czyli do nauczania Jezusa i Jego uczniów oraz tego, co głosił św. Paweł Apostoł. A nauczając prawd przez nich głoszonych, powinno się brać pod uwagę konkretną sytuację osób i wspólnot, do których skierowana jest Dobra Nowina. Wymaga to nieustannej pracy nad odświeżaniem języka religijnego. Wyraz takiemu podejściu dają ruch radykalnej (łac. „radix” – korzeń) ortodoksji, a także św. Jan Paweł II i ks. Józef Tischner.
Duch pierwotnego chrześcijaństwa
Najczęściej mówi się o dwóch nurtach chrześcijaństwa, w szczególności katolicyzmu: liberalnym i konserwatywnym. Przy tym katolicyzmowi konserwatywnemu grozi niedocenianie faktu, że Ewangelia jest głoszona w zmieniających się uwarunkowaniach historycznych i kulturowych.