Z ludźmi wchodzimy w różne relacje: w przypadkowe spotkanie, znajomość, koleżeństwo, przyjaźń, w relację uczeń–nauczyciel, uczeń–mistrz, pacjent–lekarz, dziecko–rodzic. Relacje te charakteryzują się odmiennym stopniem bliskości. Która osoba jest dla nas najbliższa? Czy istnieje jakieś czytelne kryterium tej bliskości? Tak, istnieje: powiedz mi, z kim się najchętniej dzielisz swoimi przeżyciami, komu się najchętniej zwierzasz, a ja ci powiem, kto ci jest najbliższy. Oczywiście nie chodzi o przypadkowe zwierzanie się obcych sobie osób, jakie zdarza się np. w czasie podróży, spowiedź lub psychoterapię. A może twoim powiernikiem, który pomaga ci żyć, jest również prowadzony przez ciebie dziennik. Temat do przemyślenia.
Potrzeba bliskości
Wśród wielu przejawów tego, że nie jesteśmy monadami, samotnymi wyspami, lecz istotami interpersonalnymi, dialogicznymi, społecznymi, jest potrzeba bliskości z drugą osobą i pragnienie dzielenia się swoimi przeżyciami – spostrzeżeniami, myślami, troskami, lękami, nadziejami.