wojna hybrydowa
Turcja wspiera Rosję i Białoruś w ataku hybrydowym na Polskę. Co będzie nagrodą dla Ankary?
Premier Mateusz Morawiecki niedawno w Sejmie mówił o synchronizacji działań Turcji, Rosji i Białorusi w kontekście obecnego kryzysu migracyjnego, z którym musi mierzyć się Polska. Chodzi mianowicie o regularne połączenia lotnicze ze Stambułu do Mińska, z których na masową skalę korzystają osoby m.in. z Bliskiego Wschodu, które następnie próbują nielegalnie przedostać się do Polski. - Powinniśmy powiedzieć sobie jasno. Nie tylko Białoruś, ale również Turcja prowadzi wojnę z Europą. Ankara za swoje działania w ramach pogłębienia kryzysu migracyjnego dostanie od Rosji nagrodę w Syrii, w postaci wstrzymania ofensywy na Idlib albo zielonego światła w sprawie ataku na syryjskich Kurdów - mówi Witold Repetowicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu.
Unia zamiast pomóc, atakuje Polskę. Legutko: „Stan wyjątkowy to dla nich zagrożenie”
"Stan wyjątkowy, to jest dla nich zagrożenie. A to, że Polska może być i jest zaatakowana w tej wojnie hybrydowej, to jest dla nich sprawa mniejszej wagi. Niestety tak to wygląda" - podsumował działania Parlamentu Europejskiego prof. Ryszard Legutko. W rozmowie z Michałem Rachoniem europarlamentarzysta PiS wskazywał na brak wsparcia dla Polski, Litwy i Łotwy w prowadzonej przez Białoruś i Rosję wojnie hybrydowej.