Roman Giertych
Gdy tylko uchylono zakaz, Giertych wyjechał z Polski. Prokuratura: Decyzja sądu jest zagrożeniem
Decyzja sądu o uchyleniu środków zapobiegawczych wobec Romana G. jest zagrożeniem dla prawidłowego toku i efektów postępowania – podkreśliła w czwartek Prokuratura Regionalna w Poznaniu. Prokuratura wskazała, że "już następnego dnia po wstrzymaniu przez sąd wykonalności środków zapobiegawczych, polegających m.in. na zakazie opuszczania kraju, Roman G. wyjechał z Polski. Uniemożliwia prokuraturze wykonywanie zaplanowanych czynności procesowych, mając samemu możliwość wpływania na świadków i prawidłowy tok śledztwa. Wykorzystuje to m.in. poprzez swoją aktywność w mediach".
Giertych miał wpłacić 5 milionów, ale nie zamierza. Twierdzi, że nie jest formalnie podejrzanym
Roman Giertych nie wpłaci poręczenia majątkowego w kwocie 5 mln zł. "Prokuratura postawiła naszemu klientowi zarzut w sposób nieskuteczny, w związku z tym nasz klient nie jest podejrzanym z prawnego punktu widzenia, a co za tym idzie nie wolno było wobec niego zastosować środków zapobiegawczych" - przekazał pełnomocnik Giertycha mecenas Jakub Wende.
Raz świadomość jest, a potem „ta świadomość znika”. Adwokat o tajemniczej chorobie Giertycha
- Ten stan Romana Giertycha jest o tyle interesujący, że to jest sytuacja, gdzie pojawiają się okresy jakiejś względnej świadomości, a potem ta świadomość znika. Jak rozumiem, jest to związane z ciśnieniem, czy z tętnem, czy innymi zjawiskami, które trudno jest symulować - powiedział pełnomocnik Romana Giertycha, mec. Paweł Pietkiewicz. Adwokat zapowiedział, że do końca tego tygodnia złoży zażalenie na zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci 5 mln zł poręczenia majątkowego .