Gdy rosyjskie wojska zaczęły atakować Ukrainę irańskimi dronami-kamikadze, skuteczność tych działań wynosiła około 90-95 proc., a teraz jest to tylko 30 proc.; poważne zagrożenie nalotami dronów utrzyma się jeszcze przez półtora do dwóch tygodni - oświadczył w środę doradca szefa MSW Ukrainy Rostysław Smirnow.
Prezydent Rosji, Władimir Putin, ogłosił wprowadzenie od 20 października stanu wojennego na okupowanych terenach Ukrainy - w obwodach donieckim, ługańskim, chersońskim i zaporoskim. - Służy to tylko "zalegalizowaniu" grabieży naszego majątku. Z perspektywy Kijowa niczego to nie zmienia - stwierdził doradca prezydenta Ukrainy, Mychajło Podoljak.
Dowódcy w rosyjskich oddziałach biorą łapówki za wysłanie na tyły żołnierzy, którzy nie chcą walczyć na pierwszej linii frontu i w ten sposób "robią biznes" - oświadczyło Centrum Komunikacji Strategicznej Sił Zbrojnych Ukrainy. To nie jedyne kompromitujące rosyjskich dowódców wiadomości, jakie ostatnio docierają z pola bitwy.