Rosja się nie zatrzyma
Wiele analiz ekspertów jasno wskazuje, że konflikt Rosji z Zachodem to niezbyt odległa perspektywa, sięgająca maksymalnie 2030 r.
Kierownik działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” oraz portalu Niezależna.pl
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Z zawodem związany od 2012 roku. W mediach Strefy Wolnego Słowa od 2014 roku. Autor wielu tekstów poświęconych głównie polityce wschodniej, a także z zakresu bezpieczeństwa, obronności i armii. Prywatnie pasjonat militariów oraz fan piłki nożnej.
Kontakt: [email protected]
Wiele analiz ekspertów jasno wskazuje, że konflikt Rosji z Zachodem to niezbyt odległa perspektywa, sięgająca maksymalnie 2030 r.
Milion – prawie tyle osób w Polsce, wedle najnowszych statystyk, ma status osoby bezrobotnej. A przecież nie każdy, kto stracił pracę, zarejestrował się w powiatowym urzędzie, więc skala bezrobocia na pewno jest jeszcze wyższa. Na przełomie roku doszło do likwidacji lub zmiany blisko 100 tys. etatów.
Dużo dzieje się w polityce obronnej dotyczącej Polski. Rządowa narracja ws. programu SAFE, związanego z unijnymi pożyczkami na zakup uzbrojenia, nijak ma się do rzeczywistości. Główne kwestie to sposób spłaty zadłużenia wynikającego z programu (bo to kredyt, a nie dotacja) oraz kierunek zbrojeń.
Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował, że USA dały Ukrainie i Rosji czas do czerwca na zawarcie porozumienia kończącego wojnę.
Każda inicjatywa wzmacniająca bezpieczeństwo czy przyczyniająca się do zwiększenia zdolności militarnych zasługuje na uznanie. Taką jest m.in. chęć utworzenia przez kraje bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię – tzw. strefy mobilności wojskowej.
Wbrew pozorom wśród unijnych dygnitarzy nie brakuje osób podkopujących ideę NATO. Wiadomo, że Sojusz Północnoatlantycki to głównie Stany Zjednoczone. A USA to Donald Trump, który establishmentowi w Brukseli mocno przeszkadza. Co jakiś czas na tapetę wraca temat powołania do życia tzw. europejskiej armii.
Zjawisko zakłóceń GNSS wpisuje się w szerszy kontekst zmian środowiska bezpieczeństwa w regionie po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji przeciwko Ukrainie. Zakłócenia te nie są traktowane wyłącznie jako incydentalne (...) Walka radioelektroniczna stała się częścią wrogich działań prowadzonych przez Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej. Dotyczy to również sąsiadującego z Polską Obwodu Królewieckiego – przekazało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) w odpowiedzi na pytania portalu Niezależna.pl, dotyczących masowego zakłócania sygnału GPS w regionie Bałtyku oraz północno-wschodniej Polski.
- Trzeba patrzeć na rozłożenie rynku bezrobocia w Polsce. Są miejsca, gdzie jest ono znacznie większe niż ogólnopolskie 5,7 proc. W powiecie szydłowieckim na Mazowszu stopa bezrobocia wynosi 23,6 proc. Gospodarka nie generuje nowych miejsc pracy. To bardzo zła sytuacja. W krótkim czasie Polska straci wszystkie przewagi konkurencyjne, wypracowane przez wiele ostatnich lat. Za rok, dwa dojdzie do sytuacji, w której kolejne pokolenie Polaków będzie zmuszone pakować walizki i wyjeżdżać za granicę do pracy – ostrzega w rozmowie z portalem Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów.
- Jeżeli to był pracownik wyższego szczebla, miał do czynienia z ogromem wiedzy na temat polskich Sił Zbrojnych, zbrojeń, modernizacji armii, danych z obszarów planistyki i gier wojennych. Przy wykorzystaniu takiego agenta,obcy wywiad może uzupełnić dysponowane przez siebie treści strategicznymi szczegółami. Jednak znacznie groźniejsze jest kreowanie przez takie osoby pewnych działań z niekorzyścią dla polskiej armii i bezpieczeństwa, a w takich departamentach jest to możliwe – mówi portalowi Niezależna.pl Bartosz Kownacki, były wiceszef MON, komentując doniesienia o zatrzymaniu w siedzibie resortu obrony wieloletniego pracownika, który podejrzany jest o współpracę z obcym wywiadem.