Dziennikarz śledczy Leszek Kraskowski, znany z ujawniania niewygodnych dla Romana Giertycha (KO) informacji, m.in. o sprawie Polnordu, został aresztowany na początku tygodnia na trzy miesiące. Z komunikatów prokuratury wynika, że postawiono mu zarzuty związane z formułowaniem gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania pistoletu gazowego oraz amunicji bez zezwolenia. Od kilku dni dziennikarz nie ma możliwości skontaktowania się z obrońcą.
Miało do tego dojść w piątek rano w warszawskim areszcie na Białołęce. Jednak - mec. Łukasz Pawelski, choć był obecny na miejscu od godziny 7:20, widział się ze swoim klientem dopiero w godzinach popołudniowych.
Po spotkaniu - w rozmowie z TV Republiką adwokat aresztowanego dziennikarza ujawnił szokujące szczegóły dot. samego zatrzymania.
Według relacji obrońcy, warunki, w jakich przebywa Kraskowski, są skandaliczne. Jak podkreślał, jego klient został zatrzymany w krótkich spodenkach i lekkiej koszulce, a mimo niesprzyjającej pogody był wyprowadzany na spacer bez odpowiedniego ubrania. – Jeśli miałbym oceniać jego stan fizyczny - jest pogryziony przez pluskwy. Żyjemy w XXI wieku, a w takich warunkach jest Leszek trzymany – podkreślił pełnomocnik.
Dodał również, że dopiero po jego interwencji Kraskowski otrzymał spodnie, natomiast skarpetki miał dostać od... jednego ze współosadzonych.
Szczegóły w artykule: Adwokat Kraskowskiego o szokujących szczegółach zatrzymania. "Jest pogryziony przez pluskwy"
Nieludzkie warunki w areszcie. Resort zabrał głos
Do relacji mec. Pawelskiego odniósł się resort sprawiedliwości. Maria Ejchart, wiceminister sprawiedliwości napisała na platformie X, że "przedstawia faktyczny przebieg wydarzeń".
9 czerwca, w we wtorek - Leszek K. został doprowadzony do Aresztu Śledczego w Grójcu. Z uwagi na brak miejsc w celi przejściowej, jeszcze tego samego dnia został przewieziony do Aresztu Śledczego Warszawa-Białołęka. W momencie zatrzymania mężczyzna miał na sobie odzież cywilną (szorty, T-shirt, lekką kurtkę). Później, w jednostce penitencjarnej zapewniono mu regulaminową odzież więzienną.
– czytamy we wpisie.
Jak stwierdziła: "12 czerwca, w piątek, w godzinach porannych do aresztu zgłosiło się jego dwóch pełnomocników. Wizyta opóźniła się z przyczyn organizacyjnych - czasowego braku wolnych pokoi w dziale czynności procesowych. Widzenie zostało zrealizowane niezwłocznie po zwolnieniu odpowiedniego pomieszczenia".
Odniosła się również do kwestii pogryzienia aresztowanego dziennikarza przez pluskwy.
Administracja otrzymała zgłoszenie o pojawieniu się pluskiew w czteroosobowej celi, w której przebywał podejrzany. Podkreślam, że pluskwy w jednostkach penitencarnych – podobnie jak w innych miejscach zbiorowego pobytu – pojawiają się najczęściej poprzez przenoszenie ich na odzieży czy w rzeczach osobistych. Rotacja osadzonych sprzyja ich rozprzestrzenianiu, co nie wynika z zaniedbań higienicznych, lecz specyfiki takich obiektów. Najważniejsza jest tu natychmiastowa reakcja i właśnie takie działania sanitarne zostały podjęte w tym przypadku. Cela zostanie poddana dezynfekcji. Wychowawca zweryfikował zgłoszenie. Wszyscy osadzeni z tej celi zostali profilaktycznie zbadani przez lekarza i pielęgniarkę, a następnie skierowani do łaźni. Wydano im nowy komplet ubrań oraz świeżą pościel. Osadzonych przeniesiono do innej celi mieszkalnej. To standardowa procedura.
– napisała Ejchart.
Dodała, że "Leszek K. nie jest osobą o statusie N. tj: „stwarzającą poważne zagrożenie społeczne albo poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa zakładu karnego”.
W związku z pojawiającymi się informacjami dotyczącymi tymczasowo aresztowanego, mocą decyzji sądu, Leszka K., podejrzanego o kierowanie gróźb karalnych wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie oraz nielegalne posiadanie broni palnej, przedstawiam faktyczny przebieg…
— Maria Ejchart (@MariaEjchart) June 13, 2026
Seria pytań od obrońcy
Na wpis Ejchart zareagował adwokat Leszka Kraskowskiego. Mec. Łukasz Pawelski, w kilku punktach, przedstawił fakty.
"1) obrońca to nie pełnomocnik 2) w mojej obecności Leszek Kraskowski miał zdejmowane i zakładane kajdanki. 3) co do statusu osadzonego proszę sprawdzić nakaz przyjęcia z 9 czerwca. 4) Proszę podać kiedy osadzonemu wydano komplet odzieży".
Przedstawiam fakty: 1) obrońca to nie pełnomocnik 2) w mojej obecności @LKraskowski miał zdejmowane i zakładane kajdanki. 3) co do statusu osadzonego proszę sprawdzić nakaz przyjęcia z 9 czerwca. 4) Proszę podać kiedy osadzonemu wydano komplet odzieży. https://t.co/vuC4YzZZio
— Łukasz Pawelski (@Pawelski_Luk) June 13, 2026
Sprostował też informację podaną przez wiceminister sprawiedliwości - "na pluskwy przeprowadzić powinno się dezynsekcję, a nie dezynfekcję".
I fakt najważniejszy…:
— Łukasz Pawelski (@Pawelski_Luk) June 14, 2026
na pluskwy przeprowadzić powinno się dezynsekcję, a nie dezynfekcję. https://t.co/42G3dVGA0a pic.twitter.com/dmCcjm4vKs