W 2012 roku, gdy o stanowisko sędziego w prestiżowym Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie ubiegało się kilkunastu kandydatów, machina wymiaru sprawiedliwości ruszyła, by wyłonić najlepszego. Na czele tego procesu stał trzyosobowy zespół sędziów z Krajowej Rady Sądownictwa, w skład którego wchodzili: Ewa Preneta-Ambicka, Ewa Barnaszewska i Waldemar Żurek.
Jak czytamy w analizie sprawy, to właśnie ten zespół na posiedzeniu 11 czerwca 2012 r. zarekomendował kandydaturę Szmydta. Co więcej, z wpisu Kamila Zaradkiewicza, byłego prezesa Sądu Najwyższego, dowiadujemy się o kulisach tej decyzji. Zespół KRS „postanawia nie przesłuchiwać wszystkich kandydatów, lecz po rozmowie z prezesem WSA Jackiem Chlebnym, dziś prezesem NSA, i jego laurką dla jednego kandydata postanawia pozytywnie rekomendować właśnie kandydata Szmydta”. Rekomendacja, jak podkreśla Zaradkiewicz, zapadła w sposób „dość nietypowy” – jeden głos był „za”, a dwa „wstrzymujące się”.
Kilka dni później, na posiedzeniu plenarnym KRS, kandydatura Tomasza Szmydta została przyjęta niemal jednogłośnie (jeden głos sprzeciwu).
Decyzja ta otworzyła Szmydtowi drzwi do kariery w warszawskim WSA, gdzie, jak się później okazało, mógł mieć dostęp do informacji kluczowych dla bezpieczeństwa państwa, co stanowiło potencjalne zagrożenie dla Polski.
Warto również przypomnieć, że zarówno Żurek, jak i Szmydt, należeli niegdyś do stowarzyszenia sędziów Iustitia, by później, wraz z grupą innych sędziów, w tym Ireną Kamińską, znaną z kontrowersyjnej wypowiedzi o „nadzwyczajnej kaście”, założyć nowe stowarzyszenie – Themis. Jak czytamy w notatce archiwalnej ze strony themis-sedziowie.eu, w maju 2012 roku przedstawiciele Themis, w tym prezes Irena Kamińska, Waldemar Żurek oraz Tomasz Szmydt, spotkali się z ówczesnym ministrem sprawiedliwości, Jarosławem Gowinem.