Nie dziwię się pogodynkom czy nowym twarzom na posadach dyrektorskich, skuszonym sporymi pieniędzmi, aby jedynie na podstawie uchwały i decyzją ministra Bartłomieja Sienkiewicza zająć miejsce dotychczasowej ekipy w mediach publicznych. Ale to, że tak wielu dziennikarzy z nowego zaciągu w przejmowanym TVP zaakceptuje pójście na rympał, wariant siłowy z użyciem łysych karków i wreszcie dawanie twarzy bandyckiej wolnoamerykance z pogwałceniem jakichkolwiek reguł konstytucyjnych i legislacyjnych, było nie do pomyślenia.
Od wczoraj, w temacie zamachu na media publiczne, zastanawia jedno - czy podczas działań nowego ministra kultury Bartłomieja Sienkiewicza, gdy rozpoczęto zamach na media publiczne, doszło do popełnienia przestępstwa poświadczenia nieprawdy? Szczegółowe zbadanie tej sprawy zapowiadają politycy Prawa i Sprawiedliwości!
Na jakiej podstawie ktoś z zewnątrz doradza i zastanawia się nad zaprowadzeniem "porządku", czyli eskalacją działań w mediach publicznych? Ujawnienie przez portal "Niezależna" czatu z grupy "Wejście" dobitnie pokazuje, jak duży problem z przejęciem TVP, Polskiego Radia i PAP mają nawet ci, którzy czekają na zastąpienie starej ekipy.