Wczoraj w godzinach wieczornych Prokurator Generalny Adam Bodnar oraz mianowany przez niego na nieistniejące w ustawie stanowisko p.o. Prokuratora Krajowego Jacek Bilewicz w towarzystwie Służby Więziennej siłowo weszli do Prokuratury Krajowej. W rozmowie z nami były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś potwierdził te informacje i zdradził, że "niektórym zastępcom Prokuratora Generalnego wyłączono dostęp do tej części prokuratury gdzie są gabinety, zwłaszcza gabinet Prokuratora Krajowego". Akcja Bodnara jest związana z próbą usunięcia Dariusza Barskiego ze stanowiska Prokuratora Krajowego.
Sprawa była tematem rozmowy na antenie Telewizji Republika. Obecny w studiu stacji senator PSL Jan Filip Libicki bronił tych działań, twierdząc, że Bodnar "powinien mieć jakiś wpływ na Prokuratora Krajowego".
- Pan minister Bodnar jest w zasadzie, jako Prokurator Generalny ubezwłasnowolniony, bo Prokurator Krajowy może sobie postępować jak chce, wbrew dyrektywom Prokuratora Generalnego - powiedział.
Nie potrafił jednak wskazać, przypadków sprzeciwu Dariusza Barskiego wobec postanowień Adama Bodnara, a gdy usłyszał, że to Barski powołał Bielskiego do Prokuratury Krajowej, to był zdziwiony. Nie odpowiedział też na pytanie, dlaczego rząd nie zmieni Prokuratora Krajowego zgodnie z prawem, czyli po przegłosowaniu ustawy i zgodzie prezydenta.
Libicki kontynuował i oznajmił, że obecnie jedyną opcją na wyjście z sytuacji jest proponowana przez Władysława Kosiniaka-Kamysza zmiana konstytucji w rozdziale o Trybunale Konstytucyjnym.
"Nie szanujecie przepisów"
Odpowiedział mu poseł Suwerennej Polski Michał Wójcik, który wskazał, że władza po prostu - mimo większości w Sejmie - wolała siłowo wejść do Prokuratury, niż dokonać zmian drogą ustawową.
- Nie szanujecie przepisów. Wy sobie sami stworzyliście przepis w głowach waszych, "pełniącego obowiązki prokuratura krajowego" zainstalowaliście, chociaż nie ma żadnego przepisu, który mówiłby o tym, że może być pełniący obowiązki prokurator.
"Za wszelką cenę próbujecie panie senatorze przejąć te instytucje"
– zwrócił się do Libickiego.
Odnosząc się do pomysłu Władysława Kosiniaka-Kamysza o zmianie konstytucji Wójcik zaznaczył, że szef Ludowców rzuca je już po tym, jak opowiedział się po stronie ludzi, "którzy w sposób bezwzględny i bezczelny łamią polskie prawo". W związku z tym, jest niewiarygodny.
"Jemu się nie podoba Trybunał dlaczego? Tam są wszyscy sędziowie legalnie wybrani, a on chce dokonać resetu w tej instytucji, bo wie, że ta instytucja ma stać na straży porządku prawnego i do tej instytucji można się odwoływać"
– podkreślił Wójcik.