Tusk, niczym Woland przechadzający się po Moskwie, ciągnie za sobą diabelski korowód postaci, które powinny już dawno zniknąć z polskiego życia publicznego. Zostały jednak wskrzeszone i wbiły się zębami w instytucjonalny krwiobieg państwa - pisze Filip Rdesiński w "Gazecie Polskiej".
W połowie października Rafał Trzaskowski pojechał do Bielska-Białej, gdzie opowiadał o obecnej sytuacji w Polsce i Unii Europejskiej. Wystąpienie do złudzenia przypominało wiec wyborczy. Jak się okazuje, ze promocję kandydata Platformy Obywatelskiej... zapłacili Warszawiacy.
Dawno nie było tak widocznego starcia dobra ze złem jak to, co wydarzyło się wokół księdza Olszewskiego i dwóch aresztowanych pań z Funduszu Sprawiedliwości. Nie chcę rozstrzygać o winie lub niewinności, ale pomimo upływu wielu miesięcy nie usłyszałem choćby jednego faktu, który mógłby świadczyć, że ksiądz lub pani Urszula i pani Karolina w czymkolwiek naruszyli prawo. Ksiądz Olszewski został oskarżony o to, że wygrał przetarg na budowę ośrodka pomocy ofiarom przestępstw, a nie powinien wygrać, bo nie miał tego w statucie. Ale w statucie miał wpisane, o ile wiem, pomaganie ludziom w różnych trudnych sytuacjach - pisze Tomasz Sakiewicz w "Gazecie Polskiej".