Wiceszef MON Cezary Tomczyk ocenił, że były szef MON Mariusz Błaszczak (PiS) dostanie od prezydenta Rosji Władimira Putina medal za odtajnienie dokumentów dotuczących planów obrony kraju, z których wynika, iż rząd PO-PSL chciał wydać na pastwę Rosji połowę terytorium Polski. Ten sam Tomczyk jest członkiem partii, której prezydent nagradzał orderami Rosjan i której rząd projektował pakt wojskowy z putinowską Rosją.
Nie cichnie oburzenie po decyzji minister zdrowia Izabeli Leszczyny o unieważnieniu konkursu na dofinansowanie placówek onkologicznych. Temat ponownie wybrzmiał w Sejmie. Szefowa resortu zdrowia próbowała się tłumaczyć z decyzji.
- Obserwujemy przygotowania do resetu 2.0. Do Służby Kontrwywiadu Wojskowego wrócili ludzie, którzy dogadywali się z najbliższym otoczeniem Władimira Putina. Szefostwo SKW, którego kontakty budzą wątpliwości, urządza hucpę z rzekomym wyjaśnieniem wpływów rosyjskich, a tych działań nie można nazwać inaczej niż totalną kompromitacją. Służby specjalne dopuszczają do sytuacji, w której rosyjska spółka w wyniku pozornych operacji ściągana jest z listy sankcyjnej, a chwilę później rozpoczyna współpracę z Urzędem Miasta Warszawy zarządzanym przez Rafała Trzaskowskiego na dostawę gazu do stołecznych autobusów. Prowadzona jest też nagonka za to, że Polska ośmieliła się zakupić system Pegasus, przy czym ignorowany jest fakt, że każdorazowo na kontrolę operacyjną zgodę musiał wyrazić sąd. To wszystko to są ruchy, za pomocą których Tusk chce zasłonić prawdę o jego uległości wobec Moskwy - mówi w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" były minister obrony narodowej, szef klubu parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak.