Poseł Lewicy Anna Maria Żukowska domagać się będzie ujawnienia danych żołnierzy, którzy strzegą polskiej granicy z Białorusią. - Wojsko Polskie to nie są tajne służby - argumentuje, a jednocześnie zapewnia, że nie zamierza wrzucać imion i nazwisk żołnierzy do sieci.
W pobliżu wsi Usnarz Górny polskie służby mundurowe rozbiły miasteczko namiotowe. To właśnie tam koczują nielegalni migranci, którzy są pionkiem w brudnej grze białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki. Trudno doliczyć się dokładnej liczby koczujących uchodźców.
Usnarz Górny to obecnie najsłynniejsza w Polsce wioska. Wszystko za sprawą grupy migrantów podrzuconych na granicę przez służby Alaksandra Łukaszenki. Co ciekawe, mieszkańcy okolicznych miejscowości już od kilku tygodni znajdują w zbożu karty do telefonów komórkowych z białoruskimi napisami. Do Usnarza Górnego licznie udają się politycy polskiej opozycji i aktywiści, którzy tworzą w mediach fałszywy obraz bezdusznych strażników i żołnierzy. Reporter NIezalezna.pl pojechał na miejsce, aby dowiedzieć się od lokalnych mieszkańców, jak naprawdę wygląda sytuacja na granicy.