Jeszcze tydzień temu to właśnie on zadaniował Balczuna jako prezesa nadzorowanej przez niego Agencji Rozwoju Przemysłu. Teraz to Balczun będzie de facto szefem Kropiwnickiego, a wie o nim sporo. Dla legnickiego barona PO to poważny ambicjonalny cios. Dlatego – jak twierdzą moje źródła – popularny „Kropa” nie kryje w kuluarowych rozmowach swoich niepochlebnych opinii na temat nowego szefa MAP. To zwiastuje bardzo poważny konflikt, który jeszcze bardziej pogłębi chaos w koalicji Donalda Tuska. Chyba że szef rządu zdecyduje się na dymisję jednego z nich. Skoro Balczun dopiero co objął stanowisko, jedynym rozwiązaniem może być pozbawienie stanowiska Kropiwnickiego. Tym bardziej że powodów jest bardzo wiele, wśród nich to, co dzieje się w nadzorowanym przez niego miedziowym gigancie KGHM.
Będzie wojna w MAP?
Moje uśmiechnięte źródła donoszą, że w Ministerstwie Aktywów Państwowych po powołaniu na fotel szefa resortu Wojciecha Balczuna zaczęło wrzeć. Z jego nominacji mocno niezadowolony jest Robert Kropiwnicki, wiceminister aktywów państwowych i legnicki baron Platformy Obywatelskiej.