Premier bez przyjaciół
Niektóre media przytaczają wpis Donalda Tuska, który zamieścił na platformie X i którym miał rzekomo „dowalić” Donaldowi Trumpowi.
Niektóre media przytaczają wpis Donalda Tuska, który zamieścił na platformie X i którym miał rzekomo „dowalić” Donaldowi Trumpowi.
Minister Waldemar Żurek staje się postacią coraz bardziej kuriozalną.
Co może być złego w słowach „pośrednik”, „pośredniczka”? Co złego jest, gdy do nazwania czyjegoś zadania dodamy słowo wskazujące, że zadanie to wypełnił wraz z kimś drugim, słowo „współ”? Ku zdumieniu bardzo wielu ludzi, którzy są przekonani od dziecka, że rozumieją znaczenie słów, okazuje się, że mogą być to słowa zupełnie nie do przyjęcia. A gdy odnosi się je do Najświętszej Maryi Panny – wręcz niebezpieczne. Prowadzące na manowce. Trzeba je wykreślić i skarcić jak niegrzeczne dzieci tych, którzy ich wciąż używają.
Utajnione obrady Sejmu ws. ustawy o kryptowalutach nie miały żadnego sensu. Był to wymysł Donalda Tuska, by pokazać Karolowi Nawrockiemu, kto tutaj rządzi, i skleić opozycję z Rosją. Z planu wyszły nici.
Za nami dwa szczyty medyczne dotyczące kryzysu w ochronie zdrowia. Pierwszy został zorganizowany przez tych, którzy za katastrofalną sytuację odpowiadają. Koalicji Obywatelskiej wystarczyły tylko dwa lata, by doprowadzić do zapaści systemu zdrowia. Szczyt prezydencki to próba gaszenia pożaru.
Kiedy Donald Tusk, stojąc u boku kanclerza Friedricha Merza, ogłosił, że Polska spłaci reparacje ostatnim żyjącym polskim ofiarom Niemiec, natychmiast odezwał się największy wielbiciel Niemiec wśród polskich dziennikarzy, autor wywiadów z Angelą Merkel i innymi czołowymi niemieckimi politykami, czyli Bartosz Wieliński z „GW”.
TSUE, pisząc dosadnie, „ma homoseksualistów gdzieś”. Służą oni tej instytucji tylko jako wygodna zasłona dymna do kolejnego ataku na suwerenność państw członkowskich UE.
Wiceprezydent J.D. Vance przyznał niedawno, że republikanie muszą lepiej dotrzeć ze swoim przekazem do wyborców, którzy w 2024 r. poparli Donalda Trumpa. Oświadczył też, że jeśli myślą o kolejnym sukcesie wyborczym, muszą zadbać szczególnie o wyborców centrowych i wahających się. Wybory uzupełniające, zwane także wyborami połówkowymi lub środka kadencji, odbędą się za rok. Do zdobycia będzie 435 miejsc w Izbie Reprezentantów oraz 35 w 100-osobowym Senacie. Republikanie kontrolują obecnie obie izby Kongresu.
Skoro politycy zatrudniają asystentów lobbystów, to i prokurator generalny może mieć konsultantów wziętych prosto ze śledztw swoich podwładnych.
W kwestii inwestycji to może należałoby się ucieszyć, że państwo Tuska nie wszystko, co PiS-owskie, uznaje za warte zwalczania.
Kiedy studenci pytają mnie o plan Steve’a Witkoffa, odpowiadam, że wynika z niego, iż Polska musi się przygotować na możliwość konfrontacji z Federacją Rosyjską za dwa lata.
Film Hala Ashby „Wystarczy być” o zawrotnej karierze politycznej chorego umysłowo ogrodnika był proroczy.
Donald Tusk zbiera zasłużone cięgi za to, co powiedział w Berlinie.
Stało się najgorsze, stało się przepowiadane. Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia właśnie ogłosiły ogromne cięcia w systemie, które uderzą bezpośrednio w pacjentów. Jak to się ma do obietnic Koalicji Obywatelskiej? „Zniesiemy limity NFZ w lecznictwie szpitalnym, dzięki czemu znacząco skróci się czas oczekiwania na konsultacje i zabiegi” – ten jeden ze stu konkretów Koalicji Obywatelskiej zestarzał się szczególnie paskudnie.
Niektóre media w Polsce nadal kłamią, że wśród Polaków w USA panuje strach przed deportacjami. Polacy mają także donosić na swoich rodaków do służb imigracyjnych. A wszystko przez potwornego Donalda Trumpa i jego politykę.
Kolejna runda i kolejne fiasko – tak można podsumować niedawno zakończone negocjacje w Moskwie między przedstawicielami USA i Rosji ws. pokoju na Ukrainie. Terytoria – to najbardziej sporna kwestia toczących się rozmów.
Politycy Lewicy mają czelność atakować Karola Nawrockiego i zarzucać mu, że nie ma empatii dla zwierząt. Robią to w dniu, gdy prezydent podpisał się pod największą zmianą dla „braci mniejszych” od 1997 r.
Oglądam „Dom dobry” w jednym z krakowskich kin. Prawie dwugodzinny film trzyma widownię w napięciu, panuje absolutna cisza. Na czym polega fenomen takiego odbioru twórczości Wojciecha Smarzowskiego? Czy jest to wielka sztuka? Czy swoimi filmami rozświetla dramaty ludzkiej egzystencji? Czy nas wzbogaca i umacnia duchowo?